Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Afera stoczniowa

Czy przetargi na sprzedaż polskich stoczni były ustawiane? Czy Katarczycy, którzy chcieli kupić stocznie, "w ogóle istnieli"? CBA zawiadamia najważniejsze osoby w państwie o kolejnej aferze.

  • Kulisy afery
  • Komentarze, opinie
  • Aktualności

Grad w Sejmie: Nie było afery stoczniowej

Dokumenty, które resort skarbu przestawił w ostatnich dniach opinii publicznej, komentatorom, mediom i posłom w sprawie sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie pokazują, że nie było afery stoczniowej - powiedział dziś w Sejmie minister skarbu Aleksander Grad.

Aleksander Grad / fot. P. Bławicki
Aleksander Grad / fot. P. Bławicki /Agencja SE/East News

Na wniosek klubu PiS szef resortu skarbu przedstawił informację w sprawie sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie.

- Prawdą jest, że mi osobiście, całemu rządowi i panu premierowi zależało na tym, aby dla polskich stoczni, a tak naprawdę dla aktywów postoczniowych znaleźć inwestora, który publicznie deklarowałby, że chce budować tam statki - powiedział Grad.

- To był nasz cel, do którego wszyscy zmierzaliśmy; bardzo aktywnie i intensywnie nad tym pracowaliśmy, aby taki inwestor się znalazł - podkreślił szef resortu skarbu.

Grad zapewnił, że na kontach bankowych stoczni Gdynia i Szczecin znajduje się wpłacone przez fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights wadium w wysokości ponad 36 mln zł.

- Rozpuszczacie państwo (opozycja - red.) plotki od dłuższego czasu, że wadium zostało zwrócone. Wadium zgodnie z procedurą, w sposób prawidłowy zostało wpłacone przez fundusz. Do tej pory leży ono na rachunkach bankowych stoczni Gdynia i Szczecin - ponad 36 mln zł - podkreślił szef resortu skarbu. Dodał, że dysponuje oświadczeniem od zarządcy kompensacji, które to potwierdza.

- Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights reprezentował prywatne fundusze inwestycyjne z krajów Zatoki Perskiej - powiedział Grad. - Zabiegaliśmy o inwestora, ale nie mieliśmy ani mechanizmu, ani sposobu, aby go faworyzować - mówił.

Szef resortu skarbu, odpowiadając na pytanie posłów PiS-u o to, czy rzeczywiście istniał katarski inwestor, odparł: "tak, istniał".

Przypomniał, że od początku października na stronach internetowych resortu skarbu jest zamieszczone kalendarium spotkań z osobami, które reprezentowały inwestorów, w okresie od 9 września 2008 roku do 7 września 2009 roku.

Zaznaczył jednocześnie, że w "normalnych" warunkach nie powinno ujawniać się takich informacji. Grad dodał, że kalendarium wyraźnie pokazuje, iż Greenrights reprezentował prywatne fundusze inwestycyjne z krajów Zatoki Perskiej.

Główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie wylicytował w maju katarski Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights; jednak pieniędzy za nie nie wpłacił.

- Opinia publiczna uważała, że mamy do czynienia z jednym przetargiem na stocznię Gdynia i z jednym przetargiem na Szczecin, a mieliśmy 37 przetargów na każdą część stoczni Gdynia oraz 18 przetargów na aktywa stoczni Szczecin - poinformował minister skarbu.

- Nieodpowiednio przekazywaliśmy informację, jak przebiegał ten przetarg - przyznał Grad. Stąd - jak się wyraził - wynika "nieporozumienie i pewna nieudolność superszpiegów (CBA - red.)".

- Skoro mamy 37 przetargów, to są przetargi, na których jest pięciu chętnych kandydatów i są przetargi, na których jest tylko jeden albo w ogóle. W tych kluczowych aktywach związanych z produkcją stoczniową, w przypadku Gdyni był tylko jeden inwestor - Greenrights - podkreślił szef resortu skarbu.

- W jaki sposób w licytacji elektronicznej można kogoś faworyzować? - pytał Grad. Dodał, że termin wpłaty wadium był wyznaczony na 30 kwietnia. - Na wniosek tego inwestora przedłużyliśmy wpłatę wadium do 8 maja informując wszystkich zainteresowanych. Co więcej, byli tacy inwestorzy na inne aktywa, którzy w tym czasie wpłacili wadium i wygrali - zaznaczył Grad.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Sejm RP,
minister skarbu,
minister,
Prawo i Sprawiedliwość,
Szczecin,
Gdynia,
MSP,
greenrights,
wadium,
afera,
stoczni,
skarbu,
afera stoczniowa,
Aleksander Grad

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 32%
  • nie 68%
Ocen: 62
Zamknij

Dodatki

Ankieta

Czy minister Skarbu Państwa Aleksander Grad powinien podać się do dymisji w związku z aferą stoczniową?



Czy minister Skarbu Państwa Aleksander Grad powinien podać się do dymisji w związku z aferą stoczniową?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
%

Nie

 
%Głosów: 8628

Zagłosuj w innych ankietach »

 


Informacje dodatkowe