Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

INTERIA.PL w Iraku

Marcin Ogdowski - reporter INTERIA.PL - znalazł się w Iraku, by zdać relację z ostatnich tygodni pobytu polskich żołnierzy w tym państwie

Dziewczynki ostatniej troski

Ośmioletnia Aiaat Haleem Fakhri musi nauczyć się chodzić. Kilkanaście dni temu z kości udowych obu jej nóg otwoccy lekarze wyjęli dwie platynowe płytki. Włożono je, by skorygować wrodzoną wadę, która czyniła z dziewczynki inwalidkę. Płytki miano usunąć najdalej po półtora roku. Udało się dopiero po trzech latach...

Od lewej: Aiaat Haleem Fakhri, Edyta Górlicka i Huda Ali Mohammed jeszcze na lotnisku we Wrocławiu
Od lewej: Aiaat Haleem Fakhri, Edyta Górlicka i Huda Ali Mohammed jeszcze na lotnisku we Wrocławiu /INTERIA.PL

Sześcioletnia Huda Ali Mohammed urodziła się głucha. Mimo to może mówić o sporym szczęściu - w Polsce wszczepiono jej implant słuchowy, który na tyle skorygował wadę, że dziewczynka uczy się rozpoznawać dźwięki.

Obie Irakijki właśnie wróciły do kraju i są ostatnimi dziećmi, którym udzielono pomocy humanitarnej przy wsparciu polskiego wojska, w tym przypadku żołnierzy X-zmiany. Za kilka tygodni ostatni Polak w mundurze opuści Irak, a wśród nich wojskowi i cywile z komórki CIMIC, zajmującej się współpracą cywilno-wojskową.

- Coś się kończy, coś zaczyna? - wzdycha Edyta Górlicka, koordynator pomocy humanitarnej z grupy CIMIC, osobiście opiekująca się obiema dziewczynkami.

Rzutem na taśmę

Spotykam je na lotnisku we Wrocławiu, gdzie cała trójka, w towarzystwie ojca Aiaat, przygotowuje się do lotu transportową CASĄ.

- Dzieciaki, tuż po operacji, wracają do Iraku wojskową CASĄ? - nie kryję zdziwienia. Górlicka w mig łapie, skąd moje wątpliwości. Chodzi o Janat, małą Irakijkę, która kilka miesięcy temu zmarła tuż po powrocie z Polski, gdzie przeszła skomplikowaną operację serca. Gdy pracujący dla naszej armii dziadek dziewczynki o sprawie poinformował media, pojawił się zarzut, że dziecko zmarło w wyniku nieodpowiedzialności polskich lekarzy i wojskowych.

"Dziecko w tym stanie nie powinno lecieć kilkunastu godzin transportowym samolotem!" - grzmiały oburzone media. "Dlaczego lekarze zgodzili się na ten lot!?" - pytano. Tymczasem nie było medycznych przeciwwskazań, by Janat mogła do Iraku wracać. I żyłaby do dziś, gdyby, tak po prostu, rodzice podawali jej leki... Na co zresztą, wielokrotnie, uczulano ojca jeszcze w Polsce.

- Aiaat i Huda poleciały do Polski niemal w ostatniej chwili. Wracają rzutem na taśmę - za chwilę nic już do Iraku latać od nas nie będzie. To chyba lepiej, że lecą CASĄ, niż gdyby miały zostać u siebie, jedna z niedostrojonym aparatem, druga z metalem w nogach? - pyta retorycznie Górlicka. - Zresztą obie mają zaświadczenia lekarskie, z których wynika, że mogą lecieć.

ródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
lekarze,
płytki,
PLL LOT,
dziewczynka,
dziewczynki,
Irak

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 63%
  • nie 37%
Ocen: 8
Zamknij

Dodatki

Ankieta

Czy to dobrze, że polskie wojska opuszczają Irak?



Czy to dobrze, że polskie wojska opuszczają Irak?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
93%

Nie

 
7%Głosów: 1699

Zagłosuj w innych ankietach »

 

  • To są właśnie POLACZKI...!!! (4)
    (2008-09-11 09:06)
    ~Europejczyk

    - polskie dzieci umierają z braku lekarstw (nędza rodziców), ale będą pokazywać, jacy to są "wspa...

  • No to...
    (2008-09-11 13:26)
    ~realista

    ...teraz zażądajmy od Iraku naszych 800mln dolarów za budowę tego kraju, najwyższy czas

  • zamiast!
    (2008-09-11 12:04)
    ~daros

    pieniadze z obecnosci naszych w iraku wystarczylyby na implanty dla wszystkich polskich dzieci a ...

  • A jak sie to ma do dzieci w Polsce (1)
    (2008-09-11 09:13)
    ~Koks

    Dzieci z wrodzonymi wadami w Polsce mają to nieszczęście że urodziły sie w Polsce i ich rodzice m...


Informacje dodatkowe