64-letni emerytowany Janusz S. zeznawał jako świadek w procesie o naruszenie dóbr osobistych z powództwa Lecha Wałęsy przeciwko b. działaczowi Wolnych Związków Zawodowych Krzysztofowi Wyszkowskiemu.
Sprawa dotyczy telewizyjnej wypowiedzi Wyszkowskiego z 16 listopada 2005 r. o domniemanej agenturalnej przeszłości b. prezydenta. W tym samym dniu Wałęsa otrzymał od Instytutu Pamięci Narodowej status pokrzywdzonego. Zapowiedział wówczas, że będzie od tego momentu pozywał do sądu osoby, które nadal będą twierdzić, iż był on agentem służb specjalnych PRL. Wałęsa domaga się od b. działacza WZZ przeprosin oraz 40 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Szpitala Dziecięcego w Gdańsku-Oliwie.
- Do 1974 r. prowadziłem teczkę pracy i personalną Lecha Wałęsy jako TW "Bolek". Jego współpraca z SB od chwili pozyskania, między 15 a 17 grudnia 1970 r., była intensywna przez 3-4 miesiące. Spotkania z nim oficerów prowadzących odbywały się kilka razy w tygodniu, a w jednym przypadku 2-3 razy dziennie. Do czerwca 1971 r. Wałęsa dostał za współpracę 20 tys. zł, przy średniej pensji stoczniowca 1600 zł - powiedział Janusz S.
Janusz S. pracował od 1968 r. w Komendzie Wojewódzkiej MO w Gdańsku w pionie bezpieczeństwa. Jak wyjaśnił przed sądem, zajmował się tam m.in. opracowywaniem dokumentacji z przesłuchań ze źródłami informacji SB oraz tworzeniem kartotek personalnych agentów.
Świadek podkreślił, że nigdy w tym czasie nie widział Wałęsy, a wiedzę o jego współpracy ma na podstawie przekazywanych mu dokumentów, w tym meldunków i pokwitowań pieniędzy.
Jak zeznał Janusz S., podczas jednego ze spotkań w hotelu "Jantar" z udziałem zastępcy szefa gdańskiej SB Wałęsa dostał jednorazowo 1500 zł; bezpiece zależało wówczas, aby nie doszło do drugiej fali strajków w Stoczni Gdańskiej, planowanych przez robotników na 19 i 20 stycznia 1971 r.
Janusz S. dodał, że po pierwszych intensywnych miesiącach współpracy Wałęsa donosił niechętnie i do składania przez niego meldunków dochodziło już doraźnie.
Jak zeznał, po spaleniu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku w grudniu 1970 r. na przesłuchania przywieziono autobusem 30 stoczniowców. W tej grupie był też Lech Wałęsa.
- Jeden z przesłuchujących Wałęsę oficerów, który wyszedł na papierosa, mówił wówczas "Mamy go. Przysięgał na krzyżyk, że będzie lojalny i będzie z nami współpracował". Widziałem potem na własne oczy napisane odręcznie przez Wałęsę i podpisane takie oświadczenie. Było w nim napisane, że zobowiązuje się do zachowania w tajemnicy współpracy z SB - powiedział Janusz S.
W opinii Janusza S., Wałęsa zdecydował się na kolaborację z SB dobrowolnie i bez szantażu. - Jeśli o dobrowolności możemy mówić w sytuacji dwugodzinnego przesłuchania w nocy - dodał.
Janusz S. mówił, że w ramach swoich obowiązków - prowadzenia teczki TW "Bolek" - uzyskał też informację z zarządu Wojskowej Służby Wewnętrznej, że Wałęsa pełniąc służbę wojskową był wcześniej pozyskany także do współpracy przez WSW.
Świadek wyjaśnił, że kilka lat temu, kiedy dowiedział się o kłopotach sądowych Wyszkowskiego, wysłał do niego, a także do Anny Walentynowicz, maila, że jest gotów świadczyć o współpracy Wałęsy z SB w sądzie. - Coś wtedy we mnie pękło. Nie ujawniałem się natomiast ze swoją wiedzą wtedy, gdy sąd lustracyjny w 2000 r. orzekł, że oświadczenie lustracyjne Lecha Wałęsy jest prawdziwe. Nie chciałem się wtedy w to mieszać, wiedziałem m.in., ile dokumentów zostało zniszczonych - dodał.
Na rozprawie nie było Wałęsy i Wyszkowskiego. Na jej początku pełnomocnik b. prezydenta Ewelina Wolańska, powołując się na czas żałoby narodowej, zaproponowała ugodę. Miała ona polegać na oświadczeniu Wyszkowskiego do protokołu o tym, że przeprasza i wycofuje się ze swoich słów na temat Wałęsy. Strona powodowa zrezygnowałaby wówczas z innych roszczeń. Pełnomocnik Wyszkowskiego, Jolanta Strzelecka powiedziała jednak, że nie może się skontaktować z przebywającym obecnie za granicą Wyszkowskim i nie zna jego stanowiska w tej sprawie.
Kolejna rozprawa odbędzie się 6 lipca.





~rozczarowana
Kogo szanują tylko drwią z naszych rzadzących czy tego niewidzicie rozkupili nasz przemysł i w no...
~boll
jest ważne:Do czerwca 1971 r. Wałęsa dostał za współpracę 20 tys. zł, przy średniej pensji stoczn...
~katyn
wyzwolić
~b.z.
Przestańcie niszczyć wielkich Polaków, dzięki którym Swiat nas szanuje !!!
~sosnowiec
bezmózgowy...
~moana
Na naszych oczach przeszłość ulega przekłamaniu , manipulacji. By ocalić prawdę ktoś musi zapytać...
~MikiMałs
kapralem. Ciekawi mnie, kiedy zaczął donosić.
W podstawówce?
~Analityk
1. Nie ukradłby teczki "Bolka" i nie walczył z lustracją. 2. Nie organizowałby "Nocnej Zmiany". 3...
~Drizzt
Kiszczaka, obrońca Kwaśniewskiego, towarzysz Bolek.
~józek
Dobrze by było, żeby Wałęsa mając Matkę Bożą w klapie powiedział prawdę o swojej współpracy z SB...
~korin
Tak łatwo wtedy robiono z ludzi agantów by podniesc swą skutcznosc ze nawet agenci nie wiedzieli ...
~Marta_81
Co to jest dwugodzinne przesłuchanie w nocy... Ludzie nie pękali po "gorszym traktowaniu" przez S...
~IPN
dokończyć dzieło niszczenia reszty dokumentów.Najbardziej za odwołaniem Kurtyki byli PO i SLD.
~jaga
ze JEST NAS WIEEEEELLLLLUUU ZAPAMIETAJMY TE BREDNIE WALESY - zapamietajmy ZE NISZCZENIE WOLNE...
~Obywatel IV RP
Konia z rzędem temu - kto wskaże kogoś z liderów solidarności, który nie był agentem.
~Lech
Lechu powiedz prawdę , każdy jest tylko człowiekiem , naród ci wybaczy
~tadik
Lechu jak ty możesz spać spokojnie,ale to tak samo jak z tą świnią co jej plujesz w oczy,a ona mó...
~tadzik
widzieli to co chca widziec!Tylko jakis mlodszy Jankoski musi zatwierdzic!
~krzysiek
Kolaboracja była i jest polskim problemem. Ci z PO również się z postkomuną ułożyli. Dlatego tępi...
~popodstawowce
powinien pilnowac swoich interesow!Tylko lekkomyslny udaje sie na teren wroga (wpierw ustawiwszy...
~Logika
że Bolek to nie Bolek, to teraz sąd powinien skazać Janusza S. za składanie fałszywych zeznań!!!
~poganiacz
ani be. ani me.... ani.. bohater
~dyletant,
przecież to bełkot który sie kupy nie trzyma . Więc kim ten facet jest? MO czy SB bo żeby siedzić...
~zwolennik
tego faktu. Dla mnie byłego zwolennika Lecha wystarczyłoby jakby powiedział że nie chciał ale mus...
~dyziek
Na naszego najczystszego, świetlanego, jedynie słusznego prezydenta. Jak on śmiał?!!!
~kikimora
albo dziennikarz głupek.
"a w jednym przypadku 2-3 razy dziennie."
No to ile w końcu - 2 czy 3? G...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »