
- Na pewno nie chciałby być takim książkowym symbolem. Znałem go i wiem, że chciałby, żeby jak się o nim pomyśli, to z uśmiechem - powiedział jeden z najbliższych przyjaciół Starowieyskiego, Marek Mielniczuk, właściciel galerii.
Mielniczuk był jednym z ostatnich, którzy odwiedzili chorego na serce Starowieyskiego w szpitalu. - W sobotę przy jego łóżku byłem ja, jego brat i żona, siedliśmy we troje. Powiedział mi, że odchodzi. Bardzo bolała go bezradność, to był człowiek, który cenił tężyznę fizyczną. Zapamiętałem Franciszka jako wysportowanego, pięknego mężczyznę - wspominał Mielniczuk.
Profesor Lechosław Lameński, historyk sztuki z Instytutu Historii Sztuki KUL uważa, że Strowieyski był wielkim artystą i jego śmierć to wielka strata dla polskiej sztuki. Zdaniem Lameńskiego, wyobraźnia Starowieyskiego przekraczała to co realne, a najbliżej mu było do surrealistów. Starowieyski potrafił dostrzegać piękno tam, gdzie inni go nie szukają - w ciałach starszych kobiet, co udowadniał wielokrotnie w swoim Teatrze Rysowania - uważa historyk sztuki.
- Wirtuoz rysunku, artysta indywidualizmu - tak zmarłego w poniedziałek malarza Franciszka Starowieyskiego wspomina jego kolega, malarz Edward Dwurnik. - To był człowiek ceniący swoją odrębność, fantastyczny artysta, genialny rysownik, wydaje mi się, że niedoceniany - mówił Dwurnik.
Dwurnik zapamiętał Starowieyskiego jako człowieka, który kochał życie i umiał je smakować. Wspomina fantastyczną wyobraźnię Starowieyskiego: - Cudownie opowiadał anegdoty, czasem zupełnie niestworzone, niemożliwe, ale miało to tak genialną formę, że wszyscy po prostu musieliśmy wierzyć w to, co mówił. Kochał kobiety, które piękniały pod jego wzrokiem - wspomina malarz. W jego wspomnieniach Starowieyski jest urodzonym indywidualistą: - Nie przynależał do żadnych ruchów artystycznych, celebrował swoją osobność i wyjątkowość.
Wojciech Krukowski, dyrektor warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski powiedział: "Starowieyski był postacią wyraźnie identyfikowalną dzięki swojemu indywidualizmowi, oryginalności". - Lekkość, finezja rysunku i swoboda - takie określenia przychodzą Krukowskiemu na myśl, gdy wspomina Starowieyskiego.
Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski urodził się w 8 lipca 1930 roku w Bratkówce koło Krosna na Podkarpaciu w rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Biberstein. Malarz utrzymywał, że wcielił się w niego duch żyjącego w XVII wieku przodka i konsekwentnie podpisywał swe prace datami o trzysta lat wcześniejszymi. W jednym z wywiadów wyjaśniał: "Ja żyję w tamtych czasach, a reszta - to co później się zdarzyło, aż do pozornego dziś - jest tylko kwestią wyobraźni".
Studia artystyczne odbył w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1949-1952) m.in. w pracowni Wojciecha Weissa oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1952-1955). Uprawiał rysunek, plakat (ponad 300 prac), malarstwo ścienne i scenografię. Wykształcił w malarstwie własny styl, charakteryzujący się m.in. rysunkową formą o kaligraficznej precyzji kreski. Na płótnach Starowieyskiego często pojawiają się fantastyczne kłębowiska nagich kobiecych ciał, co zdradza fascynację artysty barokiem. Często opatrywał on swoje rysunki niemieckimi, stylizowanymi na XVII-wieczną kaligrafię, komentarzami.
Na początku swojej artystycznej drogi Starowieyski wymyślił sobie pseudonim artystyczny - Jan Byk. - To był po prostu polityczny dowcip - w czasach stalinowskich wymyśliłem sobie najbardziej proletariackie nazwisko, jakie mogłem wynaleźć - powiedział w jednym z wywiadów. Tworząc swoje dzieła antydatował je o 300 lat, bo - jak mówił - XVII wiek jest jego ulubionym okresem.
Starowieyski zyskał popularność w latach 60. jako autor plakatów teatralnych i filmowych. Zajmował się także malarstwem, grafika użytkową, scenografią teatralną i telewizyjną. Jest twórcą tzw. Teatru Rysowania - pokazach wirtuozerii rysowania, które zrealizował około 30 razy. Choć każdy spektakl był inny, obowiązywały pewne zasady - zawsze była naga modelka, zawsze też spektakl rozpoczynał się od wykreślenia pośrodku kompozycji koła (bez pomocy cyrkla, jedną ręką). Franciszek Starowieyski zawsze podczas Teatru Rysowania miał na sobie te same spodnie, zamiast paska związane sznurem, z którego - jak twierdził - odcięto wisielca.
Upodobanie do barokowej estetyki przejawiało się również w charakterystycznym dla Franciszka Starowieyskiego makabrycznym poczuciu humoru. Na nobliwe spotkanie rodzin ziemiańskich przybył, ku zaskoczeniu znającej go rodziny, ubrany bardzo przyzwoicie. Szybko jednak wyszło na jaw, że spod wizytowego fraka Starowieyskiego wystaje długi, diabelski ogon z nasyconego smołą sznura. Teresa Starowieyska, żona artysty, na długo zapamiętała dzień, gdy weszła do domu i znalazła męża leżącego na łóżku, z zakrwawioną twarzą i pływającym we krwi, wyłupionym okiem. Do tego makabrycznego żartu Starowieyski użył koncentratu pomidorowego i piłeczki pingpongowej.
Starowieyski wielokrotnie wystawiał w galeriach i muzeach w Polsce oraz m.in. w Austrii, Belgii, Francji, Holandii, w Kanadzie, Szwajcarii, USA, we Włoszech. Jest laureatem wielu nagród. Jego obraz "Porwanie Europy" jest wystawiony w polskim przedstawicielstwie w Unii Europejskiej w Brukseli.
Sprawdź: Oferty pracy Kraków, Praca Warszawa, Praca Wrocław, Praca Marketing, Spodnie damskie








~dama z łasiczką
słyszalam,no powiedzcie z z czego on jest znany ,pytam bo nie znam zadnej jego rzeźby
~dama z łasiczką
dlatego zalecasz mi drapanie,ale ty wulgarny jesteś
~plebs
...władzą...zapamiętalam jak kiedyś opowiadal,że tylko ludzie tak urodzeni jak on(nie plebs ,czyl...
~K. Nemo
plakacistę! Tego naprawdę zrozumieć niepodobna, tym bardziej, że dość często występował w TV: czł...
~gdyn
Jednak przeginał - to jednak fałszerstwo a przynajmniej kłamstwo!
~kULTURA
nie znam go ....
~msd
widoczneui wychowałęś się na barbich -ich partnerach o różowych wlosach- szkoda,że ginie albo id...
~Jaro
To naprawdę przykre!
~marszand
"koneser kobiet"
~Biała
Szczere wyrazy współczucia dla najbliższych.
Olbrzymia strata. Wielki artysta,uwielbiałam jego po...
~PIKOJAREK
przed oczyma!
Świeć Panie nad Jego duszą!
~Arpa61
Starowieyski podpisywał się Byk, to ciekawa historia dlaczego, ale i ten post mi nieuczona łachu...
~Uprzejmy
Nad komentarzami o śmierci wielkiego, autentycznie oryginalnego Człowieka tkwi cały czas podobizn...
~tatka-latka
~B I B E R żałobny
I wszystko w tym temcie [*], [*], [*]....((
~wyrazy współczucia
nie wiemy co mówimy, a pózniej narzekamy, że wszyscy dookoła traktuja nas nas gorzej od innych, n...
~thebomber
TO BYŁ DOPIERO WIELKI CZŁOWIEK MIAŁ 46 LAT
~S. W.
Przykro z tego powodu.
Wielcy ludzie odchodzą a takie mendy - politycy żyją.
Panie, mogłeś zabrać...
~LukaasF
politykę do wszystkiego, a w gruncie rzeczy nie macie o niej pojęcia.
Zawsze znajdzie się jakiś ...
~Arpa61
I Ty odszedłeś... Jesteś Wielki.
~Saleen
Może i nie znałem dobrze jego twórczości, może nie byłem tak głęboko zafascynowany jego sztuką. A...
~Nikifor
~fAnka
Sadzę, że z perspektywy Zaświatów namaluje niejeden piękny akt, a nawet może nową wersję Sądu Ost...
~Witold
tak odchodzi elyta.
~Zdzichosław I
Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowieyski
...czyżby polskie nazwisko
~Pirol
- i chociaż żal każdego, to jednak niektórych jakby bardziej ...
- zubożeni zostaliśmy bezapelacy...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »