Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Polacy w Afganistanie

Polacy w Afganistanie

Kabul - miasto o dwóch twarzach

10-letni Ahmi przez cały dzień poluje na cudzoziemców, wychodzących z hotelu Safi Landmark w Kabulu. Chłopiec ma dla nich propozycję nie do odrzucenia - opakowanie gum do żucia za "jedyne dwa dolary". I nie zniechęca się pierwszą odmową, ani kolejnymi, nawet nieprzyjemnymi gestami. Ahmi jest cierpliwy, ma czas. Jak większość Afgańczyków...

10-letni Ahmi, Fot. Marcin Ogdowski
10-letni Ahmi, Fot. Marcin Ogdowski /INTERIA.PL

Cudzoziemiec się opiera, twierdzi, że nie ma pieniędzy? Kiedyś w końcu zmięknie. Więc póki co Ahmi ładnie się uśmiecha i bierze na siebie rolę przewodnika. Świetnie mówi po angielsku, bez kłopotów tłumaczy zwroty z dari na pasztu i odwrotnie. Tym również nie różni się szczególnie od swoich pobratymców

Afgańczycy to prawdziwi poligloci; nawet w najbardziej zapadłej wiosce można spotkać mężczyznę mówiącego po angielsku, rosyjsku, czy niemiecku, o lokalnych językach nie wspominając.

- Proszę pana, dwa dolary, tylko dwa dolary... - wtrąca kontrolnie co jakiś czas chłopiec, krzywiąc przy tym teatralnie buzię. - Jest tak gorąco. Nie powinienem tyle chodzić... - dodaje nie mniej często. Lecz widząc choćby cień zniecierpliwienia, zaraz się uśmiecha i idzie dalej, ochoczo opowiadając o przeznaczeniu kolejnych, mijanych budynków.

Stracić poczucie rzeczywistości

Kabul tymczasem zdumiewa, zwłaszcza tych, którzy pamiętają to miasto sprzed kilku lat. A właściwie to, co z niego wówczas pozostało... Wjeżdżając do afgańskiej stolicy od północnej strony bardzo łatwo zapomnieć, że jest się w kraju ogarniętym wojną. Na przedmieściach aż gęsto od nowych i właśnie budowanych domów - i nie są to gliniane lepianki, tylko okazałe, murowane rezydencje, z fasadami zdobionymi kolorowymi ornamentami. Zaś, im bliżej centrum, tym więcej wielopiętrowych hoteli i domów weselnych, zbudowanych w tandetnej stylistyce Las Vegas.

Znajdujący się w City Center Safi Landmark Hotel, to również jeden z tych okazałych koszmarków, powstałych po upadku reżimu talibów. W takim miejscu jak to, jeszcze łatwiej zatracić poczucie rzeczywistości. Bo owszem, wejścia do hotelu broni uzbrojony w kałasza strażnik, a w holu stoi bramka do wykrywania metalu. Wystarczy jednak pokonać obie przeszkody - co Europejczykom przychodzi znacznie łatwej niż Azjatom - by znaleźć się w ultranowoczesnej, klimatyzowanej przestrzeni, pełnej ekskluzywnych sklepów na dole i wygodnych apartamentów u góry.

Rosjanie wracają do Afganistanu

Doba w czteroosobowym apartamencie kosztuje 300 dolarów - tyle samo, ile wynosi półroczny zarobek nauczyciela na afgańskiej prowincji. Zresztą to równie niebotyczna kwota dla znakomitej większości hotelowego personelu: praczy, sprzątaczy, pracowników technicznych i strażników. Większość z nich to Afgańczycy; kontaktami z klientami zajmują się głównie Hindusi.

Obecność tych ostatnich znakomicie wpisuje się w kolonialny klimat panujący w hotelu. Kilkuosobowych apartamentów nie wynajmuje byle kto - muszą być więc stosownie wyposażone. Na przykład w dodatkowy pokoik - jedyne pomieszczenie pozbawione klimatyzacji - przeznaczony dla służby. Albo - niechlubny znak czasu - dla prywatnej ochrony co zasobniejszych i ważniejszych klientów...

A wśród nich nie brakuje Rosjan, w najlepsze wracających do Afganistanu - już nie czerwonoarmistów, ale biznesmenów, z walizkami pełnymi pieniędzy. W hotelowej restauracji roi się też od Hindusów i Chińczyków, zarabiających na kabulskim boomie budowlanym. Nie brakuje również Europejczyków i Amerykanów z międzynarodowych organizacji pomocy.

ródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
Kabul

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 52%
  • nie 48%
Ocen: 264
Zamknij

Dodatki

Ankieta

Czy polscy żołnierze powinni opuścić Afganistan?



Czy polscy żołnierze powinni opuścić Afganistan?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
86%

Nie

 
14%Głosów: 48237

Zagłosuj w innych ankietach »

 

  • wreszcie
    (2009-11-08 19:29)
    ~Kabir Chan

    Nareszcie czytam tekst, który pokrywa się z moimi artykułami , które wcześniej do Redaktora wysła...

  • Dzieciak jest natrętny ...
    (2009-02-26 13:21)
    ~lena

    ...no i dobrze, dolary tam to bogactwo a dla nas? Gdyby każdy turysta zapłacił takiemu małemu prz...

  • no tak! (2)
    (2007-08-01 20:38)
    ~adi

    coz mozna powiedziec, wojna to pieniadze!!! czy jast lepszy interes???!!!

  • ONI SĄ DZIWNI (1)
    (2007-08-02 12:21)
    ~AS

    NIE LUBIĘ NATRĘTSTWA JEŚLI CZEGOŚ NIE CHCE KUPIĆ TO NIE KUPUJĘ CHCĘ TĄ GUMĘ TO KUPIĘ OD NIEGO ALE...


Informacje dodatkowe