Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

25. rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

W październiku 2009 r. mija 25 lat od zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Wciąż nie do końca wyjaśnione pozostają okoliczności jego śmierci. Do końca zbliża się natomiast proces beatyfikacyjny kapelana "Solidarności".

Magisterium mordercy księdza Popiełuszki

Porucznik magister Waldemar Chmielewski - jeden z porywaczy księdza Jerzego Popiełuszki - mieszka teraz pod zmienionym nazwiskiem w Warszawie. Prowadzi firmę handlującą sprzętem sportowym. Tytułu nie używa, choć 25 lat temu włożył wiele wysiłku, aby go zdobyć - pisze "Tygodnik Powszechny".

Ks. Jerzy Popiełuszko, fot. W. Laski
Ks. Jerzy Popiełuszko, fot. W. Laski /East News

Trzysta stron tekstu, wydrukowanego tylko w czterech egzemplarzach spoczywa na półce w archiwum IPN. Klauzulę tajności na pracę magisterską, poświęconą postaci kard. Stefana Wyszyńskiego, zniesiono dopiero w 1999 r., decyzją szefa ówczesnego UOP. Młody Chmielewski obronił ją zaledwie miesiąc przed uprowadzeniem i zabójstwem ks. Popiełuszki.

Materiały wykorzystane w pracy magisterskiej o kard. Wyszyńskim pochodziły przede wszystkim z "pracy operacyjnej" ojca. To Zenon Chmielewski założył 28 grudnia 1963 r. teczkę ewidencji operacyjnej biskupa, której podstawą był 36-stronicowy kwestionariusz, będący rozpracowaniem życia kard. Wyszyńskiego.

Pisząc magisterkę, Chmielewski pracował już operacyjnie nad "Popielem" - jak w żargonie IV Departamentu określano księdza Jerzego. Sprawy rozpracowania kard. Wyszyńskiego (o kryptonimie "Prorok") i ks. Popiełuszki (o kryptonimie "Popiel") łączyło nie tylko to, że przeszły w jakiś sposób "z ojca na syna"; wobec obu duchownych stosowano też podobny rodzaj działań inwigilacyjno-dezintegracyjnych, pisze "Tygodnik Powszechny".

Podczas procesu w Toruniu Waldemar Chmielewski otrzymał wyrok 14 lat więzienia. Na mocy dwóch amnestii zmniejszono go do 4,5 roku. Wyszedł na wolność w kwietniu 1989 r. W 1993 powrócił za kraty, by odbyć dodatkowe sześć miesięcy kary. Dziś jest wolnym człowiekiem. Zmienił miejsce zamieszkania, wygląd i nazwisko - na brzmiące szlachecko, wręcz nobliwie. Dziennikarz "TP", który chciał z nim przeprowadzić rozmowę usłyszał krótkie "nie" i trzask odkładanej słuchawki.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
tygodnik,
morderca,
Tygodnik Powszechny,
chmielewski,
ks. Jerzy Popiełuszko

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 50%
  • nie 50%
Ocen: 55
Zamknij

Dodatki

 


Informacje dodatkowe