Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wybory parlamentarne 2011

Chlebowski, Celiński, Klich... Czyli "wielcy" pokonani

Chlebowski, Romaszewski, Rokita, Celiński - to tylko krótka lista pokonanych w wyścigu do Senatu, który pozostaje w rękach partii politycznych. Tylko 5 mandatów obejmą ludzie, którzy kandydowali bez politycznego szyldu. 62 fotele zajmą ludzie Platformy, 31 - PiS-u. Dwa mandaty - dla ludowców. Wynik wyborów to fiasko okręgów jednomandatowych.

Edmund Klich, fot. S. Kowalczuk
Edmund Klich, fot. S. Kowalczuk /REPORTER

Zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych nie złamały hegemonii partii politycznych. Te wybory pokazały, że nawet jeśli mamy wybór: znany, ale bezpartyjny kandydat kontra człowiek z partyjnym szyldem bez nazwiska - wybieramy tego drugiego.

Tak w Warszawie poległ Andrzej Celiński z Markiem Rockim z PO. W Lesznie nie wystarczyła popularność zdobyta przy okazji wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej i Edmund Klich przegrał z mało znanym kandydatem PO.

Jeśli kandydaci bezpartyjni zdobywali mandaty senackie, to tylko tam, gdzie PO rezygnowała z wystawiania własnych kandydatów. W Warszawie mandat zdobył Marek Borowski, bo w tym okręgu swojego człowieka nie wystawiła PO. Podobnie w okręgu białostockim bezkonkurencyjny znów okazał się Włodzimierz Cimoszewicz.

Wyjątek od tej reguły stanowi jeden z okręgów wrocławskich, gdzie kandydatów PO i PiS pokonał Jarosław Obremski z Komitetu "Obywatele do Senatu".

Te wybory pokazały też, że Senat i jednomandatowe okręgi to nie jest droga do uratowania zrujnowanej kariery. Można powiedzieć "Żegnaj Zbychu", bo Zbigniew Chlebowski poległ w swoim wałbrzyskim okręgu. Podobnie Robert Węgrzyn usunięty z PO za dowcip o lesbijkach nie przekonał do siebie opolan.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
Zbigniew Chlebowski,
Senat,
Zbigniew Romaszewski,
Andrzej Celiński,
wybory parlamentarne 2011

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 63%
  • nie 37%
Ocen: 136
Zamknij

Dodatki

 


Informacje dodatkowe