Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Wybory parlamentarne 2011

Gdzie się podziało 35 mln zł za siedzibę SLD?

Działacze stołecznego SLD domagają się, by Grzegorz Napieralski wyjaśnił, jak i na kogo wydawał w kampanii pieniądze zarobione na sprzedaży siedziby partii - informuje "Gazeta Wyborcza".

Siedziba SLD przy ulicy Rozbrat w Warszawie, fot. A. Stawiński
Siedziba SLD przy ulicy Rozbrat w Warszawie, fot. A. Stawiński /REPORTER

"Dotąd milczeliśmy, bo w kampanii dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają" - mówi wiceszef warszawskiego SLD Jerzy Budzyn.

Budzyn oświadcza: "Poszukujemy pieniędzy ze sprzedaży Rozbrat. I przestrzegam: nie spoczniemy".

Pieniądze z wartej 35 mln zł transakcji miały znacząco zasilić kampanijne konta. Dużo obiecywały sobie stołeczne struktury, gdzie kampania była najdroższa. Dostali 40 tys. zł.

Rzecznik SLD i bliski współpracownik Napieralskiego Tomasz Kalita mówi, że na wybory wydano "tylko trochę". Dopiero pytany przez "GW" skarbnik partii precyzuje, że poszło 12 mln zł.

Warszawscy działacze, o których się mówi, że są mocno powiązani z Włodzimierzem Czarzastym, żądają, by do połowy grudnia sztab wyborczy Napieralskiego rozliczył się z wydatków.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Źródło informacji: PAP/INTERIA.PL

więcej o:
'Gazeta Wyborcza',
Sojusz Lewicy Demokratycznej

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 59%
  • nie 41%
Ocen: 264
Zamknij

Dodatki



Informacje dodatkowe