Gronkiewicz-Waltz nie podpisała protokołu CBA

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz we wtorek wieczorem zamieściła na portalu społecznościowym całość swojej odpowiedzi ws. odmowy podpisania protokołu kontroli CBA dotyczącej reprywatyzacji w Warszawie.

Centralne Biuro Antykorupcyjne doręczyło stołecznemu ratuszowi protokół z prowadzonej przez dziewięć miesięcy kontroli dotyczącej reprywatyzacji w urzędzie miasta.

Reklama

W poniedziałek wiceprezydent stolicy Witold Pahl poinformował, że stołeczny ratusz nie podpisze protokołu po kontroli CBA dotyczącej reprywatyzacji; nie zgadza się z zarzutem niedociągnięć przy sprawowaniu nadzoru nad polityką reprywatyzacyjną. Pahl powiedział, że przedmiotem kontroli były 52 sprawy, a CBA do 12 kontrolowanych spraw zgłosiło uwagi.

We wtorek do raportu CBA we wpisie na swoim profilu na Facebooku odniosła się Gronkiewicz-Waltz.

"Nieuwzględnianie orzecznictwa sądów, oskarżanie mnie o brak nadzoru nad sądownie ustalonymi kuratorami, weryfikowanie spraw reprywatyzacyjnych jedynie za czasów mojej prezydentury, chociaż w wyniku audytu wewnętrznego złożyłam kilkanaście zawiadomień do prokuratury na sprawy podejmowane za moich poprzedników, a także wybiórcze podnoszenie faktów z procesów reprywatyzacji, gdzie miasto jest na końcu ogniwa po SKO i sądach, jest pisaniem uzasadnienia do z góry postawionej tezy" - podkreśliła prezydent stolicy.

Przedstawiła też całość, liczącą 28 stron, odpowiedzi na kontrolę CBA - uzasadnienie odmowy podpisania protokołu z tej kontroli. Prezydent stolicy odnosi się m.in. do zarzutów CBA ws. nieruchomości przy ul. Chmielna 70, nieruchomości przy ul. Twardej 8, a także spraw dotyczących nieruchomości przy ul. Zielnej 3, Zielnej 19 i Chmielnej 48.

Prezydent uznała jako bezpodstawne twierdzenie, że w Biurze Gospodarki Nieruchomościami "istniały istotne uchybienia systemowe". Poinformowała, że w Urzędzie m.st. Warszawy funkcjonuje system zarządzania ryzykiem. Jak zaznaczyła, w toku jego działań stworzono bazę ryzyk korupcyjnych oraz listę stanowisk zagrożonych korupcją. Podkreśliła, że w Urzędzie funkcjonują inne systemowe rozwiązania wspomagające procesy zarządcze: instytucjonalna kontrola zewnętrzna, audyt wewnętrzny, audyt jakości, posiedzenie Zespołu Koordynującego oraz kontrole zewnętrzne.

Jak wynika z pisma prezydent stolicy, Biuro Kontroli Urzędu m.st. Warszawy w latach 2007-2016 przeprowadziło 1065 kontroli, w tym 139 w obszarze gospodarowania nieruchomościami, w tym 66 w Biurze Gospodarki Nieruchomościami. W wyniku kontroli skierowano 46 zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu przestępstwa, w tym 6 po kontroli w BGN. Skierowano też 118 zawiadomień o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych.

Na koniec Gronkiewicz-Waltz podkreśla, że zaprezentowana w jej piśmie argumentacja wykazująca na nieprawidłowości w zakresie oceny wyrażonej przez CBA, a w szczególności "wadliwe merytorycznie zarzucanie Prezydentowi M.St. Warszawy nowych uchybień może oznaczać, że kontrola od początku miała realizować określone tezy, których wyrazem są właśnie te nowe uchybienia jak i cele które w takim przypadku bynajmniej nie mają nic wspólnego z rzeczowa, uczciwą i rzetelną kontrola działania organu administracji publicznej".

Z raportu Centralnego Biura Antykorupcyjnego z kontroli nieprawidłowości przy reprywatyzacji, do którego dotarła PAP, wynika, że kontrolerzy CBA, którzy zbadali 50 konkretnych spraw w Warszawie, wykryli 12 przypadków nieprawidłowości dotyczących reprywatyzacji działek i kamienic. W trakcie kontroli skierowano trzy zawiadomienia do prokuratury, gdzie trafił też cały materiał.

Według CBA w czterech z 12 wykrytych przypadków nieprawidłowości miasto Warszawa nie nabyło praw własności (i ewentualnych roszczeń), bo nie uczestniczyło w postępowaniach sądowych - a powinno, jako ustawowy spadkobierca. W wyniku tych zaniechań te cztery działki, w tym jedna, której warunki zabudowy pozwalają na budowę wysokościowca, o łącznej wartości 100 mln zł, zostały zbyte na rzecz skupujących za kwotę przeszło stukrotnie mniejszą - 852 tys. zł - wskazało CBA w raporcie.

Oprócz wniosków do prokuratury w jednym przypadku już podczas kontroli CBA skierowało wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W raporcie CBA zaznaczyło też, że z całej sprawy wynikają wnioski systemowe, których zastosowanie w prawie pozwoliłoby w przyszłości utrudnić taki proceder.

Zakres wykrytych przez CBA nieprawidłowości - wynika z raportu - dotyczy także kilku przypadków zwrotu praw do nieruchomości, w których nie uwzględniono, że dawni właściciele zostali objęci układami międzypaństwowymi dotyczącymi utraty mienia - jak w przypadku opisywanej w szeroko mediach sprawy działki na Placu Defilad (d. Chmielna 70).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje