Patryk Jaki: Co dałoby wyłączenie jawności po ujawnieniu danych wrażliwych?

Co dałoby wyłączenie jawności już po ujawnieniu danych wrażliwych przez pełnomocników Hanny Gronkiewicz-Waltz? - tak szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki polemizuje z prezydent stolicy nt. przebiegu środowej rozprawy komisji ws. Poznańskiej 14.

Komisja weryfikacyjna poinformowała w piątek, że do prokuratury trafi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydent Warszawy i pełnomocników miasta ws. ujawnienia danych wrażliwych podczas ostatniej rozprawy komisji.

Reklama

Do sprawy w piątek na Twitterze odniosła się Gronkiewicz-Waltz. Napisała, że gdyby na rozprawie komisji ujawniono dane wrażliwe, kompetentny przewodniczący wyłączyłby jawność albo uchylił pytanie. "P. Jaki nie zrobił ani jednego, ani drugiego" - napisała prezydent stolicy.

Jaki odpowiedział, że nie musiałby robić nic, gdyby prezydent Warszawy nie przekazała danych wrażliwych swoim pełnomocnikom. "Nie wierzę. Przewodniczący nie musiałby robić nic, gdy kompetentny prezydent stolicy nie przekazał wrażliwych danych swoim pełnomocnikom. Po wtóre: co daje wyłączenie jawności już... po ujawnieniu na żywo danych wrażliwych przez Pani pełnomocników? #żelaznalogika" - odpisał Jaki na Twitterze.

Jak poinformowano w piątkowym komunikacie komisji, ewentualne przestępstwo mogło "polegać na nieuprawnionym udostępnieniu i wykorzystaniu danych osobowych, w tym tzw. danych wrażliwych, świadków, w wyniku czego doszło do przestępstw opisanych w Ustawie o ochronie danych osobowych oraz Kodeksie karnym". "W tej samej sprawie komisja weryfikacyjna skieruje wniosek do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych" - dodano.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy