Patryk Jaki oskarża rodzinę Waltzów. Pokazuje nowe dokumenty

Przewodniczący komisji weryfikacyjnej Partyk Jaki zarzucił, że Roman Kępski nabył kamienicę przy Noakowskiego 16, mając świadomość fałszerstwa. Andrzej Waltz, mąż prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, odziedziczył udziały w kamienicy po zmarłej ciotce, żonie Kępskiego.

Patryk Jaki powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Ministerstwie Sprawiedliwości, że komisja poszukiwała brakujących dokumenty dotyczących losów kamienicy przy Noakowskiego 16.

Reklama

"Odnaleźliśmy w archiwum w Sądzie Okręgowym w Olsztynie i Mławie akta z postępowania dyscyplinarnego jednego z tych fałszerzy, tzn. sędziego Jana Wierzbickiego. W tych aktach znaleźliśmy kluczową sprawę - nie dość, że znaleźliśmy wyrok skazujący, którego wszyscy poszukiwali od dziesiątek lat, wyrok skazujący Leona Kalinowskiego. Znaleźliśmy również dowód na to, że Roman Kępski miał pełną świadomość, czyli rodzina Waltzów miała pełną świadomość, że próbuje odzyskać kamienicę w złej wierze" - podkreślił wiceszef MS.

Dodał, że Roman Kępski był przesłuchiwany w sprawie Noakowskiego 16 przez organy bezpieczeństwa PRL. Wiceminister zaznaczył, że organy państwa pytały Romana Kępskiego, czy wiedział o fałszerstwie dokumentów dotyczących Noakowskiego 16 i czy miał świadomość, że ta kamienica został mu przekazana w wyniku fałszerstwa.

Patryk Jaki przytoczył odpowiedź Kępskiego: "Nie uważam za wykluczone, że popełniono fałszerstwo, mogłem bezwiednie paść jego ofiarą, gdyby tak było, to oczywiście byłaby to moja strata". Jaki podkreślił, że pod przesłuchaniem jest podpis Romana Kępskiego.

"W świetle tych nowych dokumentów, które nigdy wcześniej nie były publikowane, nie ma żadnych wątpliwości, że Roman Kępski miał świadomość, że stara się o kamienicę w złej wierze, a w związku z powyższym cała linia i cała transakcja powinna być nieważna" - powiedział Jaki. 

Zeznania Andrzeja Waltza

Komisja weryfikacyjna badała sprawę Noakowskiego 16 w ubiegłym tygodniu; do części tej nieruchomości w 2003 r. prawo nabył m.in. mąż prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Andrzej Waltz zeznał przed komisją, że nie rozmawiał z żoną o sprawie Noakowskiego 16. "To była moja sprawa spadkowa, ustaliliśmy, że ona się tym nie interesuje" - zeznał przed komisją. Dodał, że nie otrzymał żadnych dokumentów nt. nieprawidłowości. Gronkiewicz-Waltz w poniedziałek nie stawiła się jako świadek - oświadczyła, że odmawia zeznań jako świadek, bo sprawa dotyczy jej męża.

Przed wojną właścicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej gruntu pod kamienicą, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł.

Dowiedz się więcej na temat: Patryk Jaki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje