Izba Gmin odrzuciła pierwszą grupę poprawek Izby Lordów ws. brexitu

Brytyjska Izba Gmin odrzuciła we wtorek grupę poprawek do ustawy o wyjściu z UE wniesionych przez Izbę Lordów, w tym m.in. prawo do tzw. wartościowego głosowania, czyli do odrzucenia porozumienia w sprawie brexitu i wpływu na postawę rządu w dalszych negocjacjach z UE.

Posłowie odrzucili także zapisy próbujące m.in. pozwolić na większą elastyczność w określeniu daty wyjścia z Unii Europejskiej, a także ograniczanie uprawnień ministrów do zmiany przepisów za pomocą rozporządzeń w wyniku ujednolicenia prawodawstwa po brexicie.     

Reklama

Większość ekspertów oceniała, że największe szanse na zwycięstwo przeciwnicy rządu mieli w przypadku poprawki dotyczącej prawa parlamentu do odrzucenia porozumienia w sprawie brexitu i ewentualnego przejęcia kontroli nad procesem.    

W wyniku wielogodzinnych publicznych dyskusji w Izbie Gmin pomiędzy grupą kilkunastu buntowników w ramach Partii Konserwatywnej i liderów ugrupowania - w tym nawet bezpośrednio premier Theresy May - posłowie ostatecznie zagłosowali za odrzuceniem tej zmiany. 

Szefowa rządu i jej doradcy byli jednak zmuszeni do złożenia osobistej obietnicy, że ogólny sens zapisu - po dalszych dyskusjach dotyczących nowego brzmienia - zostanie wprowadzony przez rząd w kolejnym czytaniu w Izbie Lordów.   

Szczegóły porozumienia zostaną wypracowane w najbliższych dniach, ale potencjalnie realizacja tego zobowiązania mogłaby zamknąć rządowi drogę do opuszczenia Unii Europejskiej bez żadnego porozumienia z Unią Europejską (tzw. no deal), bo taka opcja byłaby niemal na pewno odrzucona przez parlament.   

Zgodnie z proponowanymi zmianami Izba Gmin miałaby udział w wypracowywaniu dalszego stanowiska rządu w przypadku braku porozumienia do listopada br., a od lutego 2019 roku mogłaby nawet przejąć inicjatywę od rządu.   

Większość brytyjskich mediów apelowała we wtorek do posłów o poparcie stanowiska rządu, oceniając, że odejście od dotychczasowych zapisów mogłoby być nawet "zdradą". "Mamy jedno proste ostrzeżenie dla naszych wybranych przedstawicieli: ignorujcie rolę ludu na własne ryzyko" - napisał "Daily Express".    

Na środę zaplanowane są dalsze głosowania, w tym m.in. nad kolejnymi poprawkami Izby Lordów, które - jeśli byłyby przyjęte - zmusiłyby rząd do pozostania we wspólnym rynku UE lub unii celnej UE. Komentatorzy spodziewają się, że rząd będzie dysponował większością niezbędną do ich odrzucenia.   

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna ją opuścić 29 marca 2019 roku.   

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje