Knott: W Wielkiej Brytanii nie ma miejsca na przestępstwa z nienawiści

Ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Jonathan Knott zapewnił, że w jego kraju nie ma miejsca na przestępstwa z nienawiści wobec Polaków, bez względu na ich motywację. Zadeklarował, że Wielka Brytania chce zwalczać tego rodzaju przestępczość.

Knott powiedział we wtorek na posiedzeniu sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą, że z punktu widzenia rządu brytyjskiego w Wielkiej Brytanii nie ma "absolutnie" miejsca na przestępstwa z nienawiści, bez względu na ich motywację. "Jesteśmy absolutnie i w pełni oddani temu, żeby tego rodzaju przestępczość zwalczyć" - zadeklarował. 

Reklama

Jak dodał, incydenty w Wielkiej Brytanii wobec Polaków są "absolutnie nie do zaakceptowania". Ambasador zapewnił, że Wielka Brytania podejmie wszelkie działania, aby "wyrugować" tego rodzaju przestępczość ze społeczeństwa. "Nie ugniemy się" - zapewnił.

Według danych MSZ, przedstawionych na posiedzeniu komisji, po referendum ws. członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, polska służba konsularna odnotowała łącznie 38 incydentów ksenofobicznych, których ofiarami padli Polacy, w tym w Londynie były 24 takie przypadki. Resort podkreślił, że w ostatnim czasie liczba tego rodzaju zgłoszeń do polskich placówek konsularnych zdecydowanie maleje.

Jak zauważył MSZ, z badań wynika, iż większość placówek dyplomatycznych państw członkowskich UE odnotowała wzrost incydentów, motywowanych ksenofobią w ciągu pierwszych trzech miesięcy od momentu ogłoszenia wyników referendum w Wielkiej Brytanii. Takie incydenty dotyczyły m.in. obywateli Litwy, Łotwy ale też Szwecji i Finlandii.

Ambasador zapewnił, że władze brytyjskie bardzo blisko współpracują z polską ambasadą w Londynie oraz z naszym ministerstwem spraw zagranicznych. Zadeklarował, że Wielka Brytania chce zbadać każdy incydent, który łączy się z przypuszczeniem popełnienia przestępstwa z nienawiści. "Nawet, jeżeli jest to jeden incydent, jest to o jeden incydent za dużo" - przekonywał.

Knott zadeklarował, że nikomu, kto popełnił przestępstwo z nienawiści w Wielkiej Brytanii "nie ujdzie to na sucho" i każdy zostanie za taki czyn ukarany. Mówił, że czuł wstyd, kiedy słyszał o incydentach ksenofobicznych, ale jednocześnie dumę na wieść, że Brytyjczycy zorganizowali np. zbiórkę pieniędzy w ramach pomocy dla Polaków. "Byłem także bardzo dumny, kiedy widziałem spontaniczne marsze, organizowane przez Brytyjczyków na rzecz wsparcia swoich sąsiadów-Polaków" - zaznaczył ambasador.

Przypomniał też, że brytyjski resort spraw wewnętrznych przygotował w lipcu plan działań wobec przestępstw z nienawiści, który ma zredukować liczbę takich przestępstw, a z drugiej strony - ma spowodować szybką reakcję, wtedy, kiedy takie zjawiska się pojawiają.

"Jesteśmy zdeterminowani, aby zwalczać wszelkie rodzaje przestępstw z nienawiści w Wielkiej Brytanii. Chcemy, żeby wszyscy mieszkańcy Wielkiej Brytanii czuli się bezpieczni" - powiedział ambasador. Zapewnił, że wszyscy funkcjonariusze organów ścigania w Wielkiej Brytanii z "absolutną powagą" traktują przestępstwa z nienawiści.

Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak zapewnił, że rządy Polski i Wielkiej Brytanii niezwykle poważnie podchodzą do kwestii incydentów ksenofobicznych, popełnianych przeciwko Polakom na terenie Wielkiej Brytanii. Jak przypomniał o tych kwestiach wielokrotnie rozmawiali m.in. ministrowie spraw zagranicznych i wewnętrznych obu krajów.

27 sierpnia w Harlow w hrabstwie Essex zginął Polak, a drugi został ciężko ranny. Do drugiego ataku doszło zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak ulicami Harlow przeszedł, liczący ponad 700 uczestników, marsz milczenia, upamiętniający śmierć Polaka. To zabójstwo było najpoważniejszym incydentem od czerwcowego referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy