Walonia odrzuca CETA. "Mamy wątpliwości"

Belgia ma dać dziś odpowiedź w sprawie umowy Unii Europejskiej z Kanadą. Rząd w Brukseli, choć popiera porozumienie, nie mógł dać "zielonego światła" dla jego podpisania z powodu sprzeciwu Walonii, jednego ze swych regionów.

Rządy pozostałych 27 państw członkowskich już zaakceptowały umowę i zgodziły się na jej podpisanie. Początkowo planowano, że uroczystość nastąpi w najbliższych czwartek.

Reklama

W ostatnich dniach prowadzone były rozmowy rządu w Brukseli z władzami Walonii, w negocjacje włączył się też szef Parlamentu Europejskiego.

"Jestem optymistą, że możemy rozwiązać te problemy w Unii Europejskiej" - mówił przedwczoraj Martin Schulz, który spotkał się również z kanadyjską minister do spraw handlu międzynarodowego.

"Teraz piłka jest po stronie Europy i czas, by ona wykonała zadanie" - mówiła Chrystia Freeland.

Wczoraj także Komisja Europejska przygotowała najnowszy projekt deklaracji, która ma być dołączona do unijno-kanadyjskiej umowy i rozwiewać obawy. Jednak premier Walonii ją odrzucił.

"Mamy wciąż kilka wątpliwości, a ostatnie propozycje są dla nas niewystarczające" - mówił Paul Magnette.

Walonia obawia się, że po wejściu w życie umowy wysokie unijne standardy żywnościowe i środowiskowe zostaną obniżone, ograniczone będę prawa pracownicze, a międzynarodowe korporacje, będą wykorzystywały arbitraż, by pozywać unijne państwa w przypadku pogorszenia warunków do inwestycji.

Dowiedz się więcej na temat: CETA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje