Egzamin gimnazjalny

Egzamin gimnazjalny. Trener mentalny radzi gimnazjalistom: Trzeba polubić uczucie stresu

"Warto zaplanować ten ważny dzień na tyle, na ile możemy. Czasu przed godziną zero nie traćmy na gdybanie, co będzie, jeśli się nie uda" - radzi uczniom przygotowującym się do egzaminu gimnazjalnego trener mentalny sportowców Norbert Bradel. "Jeśli uczeń się stresuje, to znaczy, że poważnie podchodzi do wyzwania, jakim jest egzamin. Trzeba polubić uczucie stresu i zrozumieć, że dzięki niemu lepiej się koncentrujemy, mamy wyostrzone zmysły" - podkreśla.

Magdalena Wojtoń, RMF FM: Gimnazjalista przed egzaminem jest jak sportowiec przed zawodami. Przygotowywał się, ale i tak się stresuje. Co mu doradzisz?

Reklama

Norbert Bradel, trener mentalny: Po pierwsze: dobrze, że uczeń się stresuje. To znaczy, że poważnie podchodzi do wyzwania, jakim jest egzamin. Trzeba polubić uczucie stresu i zrozumieć, że dzięki niemu lepiej się koncentrujemy, mamy wyostrzone zmysły i będziemy pamiętać o wszystkich przyborach, które musimy wziąć. Czasu przed godziną zero nie traćmy na gdybanie, co będzie, jeśli się nie uda. Poświęćmy go na przygotowanie - ubrań, długopisów. Wyczyśćmy buty, żeby nie robić tego w biegu o poranku.

Skoczek przed skokiem może myśleć: "Co będzie, jak będę miał zły wiatr?". Gimnazjalista: "Żebym tylko nie dostał zadania, którego nie przerobiłem". Jak przegonić z głowy te myśli?

Czarne myśli dopadają nas, kiedy przed nami jest sytuacja, której nie znamy. Wymyślamy wtedy różne, najczęściej negatywne dla nas scenariusze. Najlepiej wtedy odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Zaplanować ten ważny dzień na tyle, na ile możemy. Spisać na kartce: np. godzina 7 - śniadanie składające się z... tu wymieniamy produkty [Zobacz przepis na pożywne śniadanie w dniu egzaminu!], 7:30 - lista ubrań, które włożymy.

A jak nastawić się pozytywnie?

Zafundujcie sobie "podróż marzeń". Połóżcie się, zamknijcie oczy i przypomnijcie sobie, co przyjemnego Was spotkało. Może to być wycieczka, zabawa z przyjaciółmi, spacer ze zwierzakiem. Przypomnijcie sobie, jak się wtedy czuliście, jak się uśmiechaliście. Będziecie zdziwieni, jak dobrze się nagle poczujecie.

Dzięki temu na drugi dzień wstaniemy w lepszym nastroju?

Tak, jeśli to ćwiczenie zrobimy przed snem. Pamiętajcie, że dzień tak naprawdę zaczyna się w momencie pójścia spać. Gdy położymy się w dobrym nastroju, obudzimy się w dobrym nastroju.

No dobrze: wstajemy - za dwie godziny egzamin. Co zrobić, żeby się skoncentrować?

Dać sobie "lajka" - jak na Facebooku. Złożyć rękę w pięść i unieść kciuk. Po pierwsze: uśmiechniemy się już rano. Po drugie: to punkt wyjścia do ćwiczeń poprawiających skupienie i usprawniających myślenie. Mając przed oczami dwa uniesione kciuki, zróbmy rękami kilka znaków nieskończoności. To ćwiczenie obudzi nas i pobudzi nasz mózg, poprawi połączenia między prawą i lewą półkulą. Przyda się to na egzaminie.

To jeszcze jeden ważny moment. Nauczyciel rozdaje arkusze z zadaniami, a serce łomocze. Jak je uspokoić?

Przede wszystkim: głęboko oddychać. Złóżcie też ręce tak, żeby wszystkie palce się stykały - w piramidę. Dociskajcie palce do siebie i obserwujcie je, głęboko oddychając. To skuteczna metoda wykorzystywana nie tylko w sporcie, ale i w polityce. Działa!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje