Epidemia Eboli

Łódź: Pacjent z podejrzeniem eboli

Jak wynika z informacji przekazanych przez TVP Łódź, do łódzkiego szpitala został przewieziony z Sieradza mężczyzna z podejrzeniem eboli.

"Pacjent z rejonu Sieradza zadzwonił bezpośrednio na pogotowie i opisał takie objawy, które wskazują, że mogą to być symptomy choroby zakaźnej, również takiej, wobec której zastosowano procedury, czyli eboli. Został dowieziony w transporcie specjalistycznym bezpośrednio z domu do szpitala w Łodzi. Trwa z nim obecnie wywiad w szpitalu im. Biegańskiego" - powiedział rzecznik łódzkiego Sanepidu Zbigniew Solarz.

Reklama

31-latek przyjechał niedawno z Niemiec, gdzie pracował z ludźmi z Gwinei - wynika z ustaleń TVP Łódź.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego uspokaja, cytowany przez lodz.gazeta.pl, uspokaja: "To fałszywy alarm"

Wyniki badań we wtorek

Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. Biegańskiego w Łodzi to jedyna w regionie placówka przystosowana do leczenia pacjentów z najcięższymi chorobami zakaźnymi w warunkach izolacji.

Trwa postępowanie wyjaśniające i dochodzenie epidemiologiczne prowadzone przez służby sanitarne, sprawdzane są m.in. wszystkie kontakty pacjenta. "To jest mężczyzna, przed 40-tką" - dodał Solarz. Nie potwierdził nieoficjalnych informacji, że pacjent niedawno wrócił z Niemiec. 

Dodał, że od pacjenta pobrany zostanie materiał biologiczny do badań. "Należy się spodziewać, że wyniki badań będą we wtorek" - dodał. Według niego zostały zastosowane procedury ostrożnościowe, ale wskazane w takich sytuacjach.   

Rzeczniczka szpitala Emilia Walz-Frankiewicz powiedziała, że nie udziela informacji w tej sprawie.     

W szpitalu im. Biegańskiego istnieje Centrum Diagnozowania i Leczenia Chorób Zakaźnych. Pacjenci z najbardziej zakaźnymi chorobami są izolowani w szczególny sposób, przede wszystkim po to, by zapewnić bezpieczeństwo innym chorym oraz personelowi szpitala. Centrum posiada odrębne węzły sanitarne, specjalny obieg powietrza, wyciągi.

3,5 tys. ofiar

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na gorączkę krwotoczną, której epidemia trwa od kilku miesięcy, zmarło na całym świecie prawie 3,5 tys. osób, w tym 678 w Sierra Leone. 7,5 tys. zostało zainfekowanych. Przeniesienie wirusa ebola następuje przez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej.

W odróżnieniu do wirusa odry, ospy wietrznej lub grypy wirus ebola nie szerzy się drogą powietrzną. Transmisja wirusa ebola możliwa jest również od osoby zmarłej z powodu zakażenia oraz od zakażonych/padłych zwierząt np. małpy czy nietoperzy. Maksymalny okres wylęgania choroby to do 21 dni od chwili kontaktu ze źródłem zakażenia.

IAR/PAP/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje