Groźni przestępcy wychodzą na wolność

Służba Więzienna: Materiały znalezione w celi T. nie były podrzucone

Ze wstępnych ustaleń kontroli przeprowadzonej przez Służbę Więzienną w Zakładzie Karnym w Rzeszowie wynika, że żadne materiały nie były podrzucane do celi Marusza T. - powiedział rzecznik Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie kpt. Jarosław Wójtowicz.

Chodzi o materiały znalezione w celi T. w trakcie przeszukań 8 i 10 lutego, czyli tuż przed wyjściem T. z więzienia po zakończeniu kary 25 lat więzienia, którą odbywał za zabójstwo czterech chłopców.

Reklama

Dyrektor rzeszowskiego więzienia złożył wtedy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez T. przestępstwa. W tej sprawie prokuratura nie wszczęła jednak śledztwa przeciw Mariuszowi T. ze względu na brak pornograficznego charakteru materiałów.

Wójtowicz zaznaczył, że cały raport jest obecnie na etapie finalizacji. - Można już natomiast powiedzieć, że nie znaleziono podstaw i nie ma żadnych przesłanek do twierdzenia, że jakiekolwiek materiały znalezione w celi Mariusza T. były podrzucone - zaznaczył.

Rzecznik podkreślił, że trzyosobowa komisja przejrzała setki godzin monitoringu (celi T.) oraz przesłuchała dziesiątki osób. - Członkowie komisji mogli też w każdej chwili prosić o pomoc specjalistów, pracujących w inspektoracie SW w Rzeszowie  - dodał Wójtowicz.

Śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Służby Więziennej prowadzi rzeszowska prokuratura okręgowa. Ostatnio poinformowała jednak, że zwróciła się do prokuratury apelacyjnej o przekazanie śledztwa poza teren apelacji rzeszowskiej.

T. to pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia. 11 lutego wyszedł na wolność.

Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał 3 marca Mariusza T. za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazał umieścić go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Postanowienie jest nieprawomocne. Po orzeczeniu sądu dyrektor więzienia, w którym T. odsiadywał karę więzienia, złożył kolejny wniosek o izolację Mariusza T. w trybie zabezpieczenia. Następnego dnia sąd oddalił ten wniosek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy