Borisow: Nie jest wykluczona zmiana konwencji dublińskiej

Premier Bułgarii Bojko Borisow oświadczył w poniedziałek, że nie jest wykluczona zmiana konwencji dublińskiej, na podstawie której migranci powinni być odsyłani do pierwszego kraju ich rejestracji na terytorium UE.

Dodał, że kompromis w tej sprawie jest możliwy w bliskim czasie.

Reklama

Problem migracji był głównym tematem rozmów Borisowa z premierem Węgier Viktorem Orbanem, który złożył jednodniową roboczą wizytę w Sofii.

Szef węgierskiego rządu wyraził uznanie dla sposobu, w jaki Bułgaria zapewnia ochronę zewnętrznej granicy unijnej, dodając wyrażane już wcześniej poparcie Budapesztu dla członkostwa Sofii w strefie Schengen.

Jednocześnie Orban odrzucił ideę relokacji jako sposobu na rozwiązanie kryzysu migracyjnego. "W sprawie migracji w UE jest jedna propozycja, ona nie jest dobra. W jej centrum stoi relokacja. Węgierska konstytucja pod tym względem jest jasna: tylko Węgry mogą decydować, kto może przebywać na ich terytorium. (...) Według nas migracja jest niebezpieczna dla naszego życia i europejskiej chrześcijańskiej kultury. Powinniśmy przygotować nową koncepcję na podstawie całego pakietu propozycji opracowanych przez Węgry" - mówił.

Według Orbana, UE powinna postawić w centrum uwagi ochronę granic zewnętrznych, a nie relokację. Nie ma sensu mówić o relokacji, dopóki ochrona granic, w tym powietrznych, nie zostanie zagwarantowana - dodał.

Węgierski premier podkreślił historyczne znaczenie inicjatywy bułgarskiego przewodnictwa w Radzie UE dotyczącego integracji Bałkanów Zachodnich. "Nie wystarczy jednak polityczna akcesja Bałkanów do Unii, należy je powiązać autostradami, liniami kolejowymi, dopiero wtedy staną się z UE całością gospodarczą" - podkreślił Orban.

Borisow z kolei powtórzył swoją tezę o konieczności przestrzegania unijnych uzgodnień w sprawie migrantów z Turcją. "Porozumienie z Turcją działa i ono jest korzystne nie tylko dla Bułgarii" - ocenił i przypomniał, że napływ migrantów z Turcji do Bułgarii praktycznie ustał. Dodał, że migrantom należy pomagać w miejscach nieoddalonych od granic ich krajów, by stwarzać im perspektywę powrotu i odbudowania własnych państw.

"Kryzys migracyjny wstrząsa Europą, klasa polityczna nie ma jednoznacznego podejścia do niego. Nie należy zapominać, że ten temat będzie wykorzystywany w wielu aspektach podczas kampanii przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego" - przestrzegł Borisow.

Ewgenia Manołowa 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje