Kontrowersyjna polityka Australii ws. uchodźców. Premier komentuje zdjęcie z syryjskim chłopcem

"Przejmujące zdjęcia, przedstawiające ciało syryjskiego chłopca na tureckiej plaży, przypominają, że trzeba zatrzymać łodzie przemycające ludzi" - zaznacza australijski premier Tony Abbot. Wypowiedzi premiera cytuje AFP.

Na zdjęciach, które obiegły świat, stając się symbolem dramatu uchodźców, widać ciało 3-letniego Aylana Kurdiego. Zdaniem Abbota to najgorszy - od czasów II wojny światowej - kryzys uchodźczy, pokazujący "złą naturę przemytników".

Reklama

"To było absolutnie rozdzierające serce zdjęcie i nie sądzę, by jakikolwiek rodzic mógł patrzeć na nie bez emocji" - mówił premier.

Warto przypomnieć, że Australia od 2013 roku stosuje politykę zawracania łodzi przewożących osoby ubiegające się o azyl.

Szukających schronienia w Australii wysyła się na wyspy na Pacyfiku (Nauru oraz Papua Nowa Gwinea), by tam załatwić kwestie formalne. Nie wpuszcza się ich natomiast do Australii - nawet, jeśli mają status uchodźców.

"Wiem, że jest duże zainteresowanie polityką stosowaną przez Australię" - mówił Abbot. Jego zdaniem oczywiste jest, że - jeśli nie powstrzyma się przemytników - będzie dochodziło do kolejnych tragedii na morzu.

Za najrozsądniejsze rozwiązanie - zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jaki i długoterminowej uznał przerwanie procederu przemycania ludzi - informuje AFP.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje