Kryzys ws. imigrantów. Londyn i Paryż apelują do UE

​Londyn i Paryż zapowiedziały wzmocnienie zabezpieczeń tunelu pod Kanałem La Manche, by bronić go przed inwazją nielegalnych imigrantów. Od dwóch tygodni co noc atakują oni wlot do tunelu, aby dostać się do zmierzających do Anglii ciężarówek i przewożących je pod Kanałem pociągów.

Ministrowie spraw wewnętrznych Francji i Wielkiej Brytanii opublikowali wspólny artykuł w niedzielnej gazecie "Sunday Telegraph". Podkreślają w nim, że sytuacja w Calais to pochodna problemów Włoch, Grecji i innych państw z napływem wielkich rzesz nielegalnych imigrantów. Wymaga to wspólnego podejścia do przyczyn tego masowego zjawiska - twierdzą ministrowie Theresa May i Bernard Cazeneuve. Przybyszom trzeba uświadomić, że - jak piszą - "nasze ulice nie są pokryte złotem".
Te apele nie przekonują jednak wszystkich Europejczyków. Szwedzki minister sprawiedliwości i imigracji Morgan Johansson powiedział BBC, że "starania o azyl to jedno z praw człowieka, to nie jest nielegalne i Europa powinna rozwiązać to w bardziej cywilizowany sposób". Wielka Brytania - dodał - mogłaby zrobić o wiele więcej, ale i Francja - jego zdaniem - nie bierze na siebie takiej odpowiedzialności, jak powinna.
Brytyjski premier David Cameron zapowiedział tymczasem wysłanie do Calais na pomoc dyrekcji Eurotunelu dużej grupy ochroniarzy, dodatkowych kamer telewizji przemysłowej, reflektorów i noktowizorów wykrywających promieniowanie cieplne.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje