Protesty na lotnisku. Niemcy deportowali Afgańczyków

​Niemieckie władze deportowały we wtorek do kraju pochodzenia około 50 Afgańczyków, których wnioski o azyl zostały odrzucone. Samolot czarterowy odleciał wieczorem z Frankfurtu nad Menem do Kabulu. Kilkaset osób demonstrowało na lotnisku przeciwko tej decyzji.

To pierwsza deportacja większej grupy imigrantów, którzy przebywali ostatnio w różnych niemieckich krajach związkowych. Dotychczas deportacje organizowane były przez poszczególne landy na mniejszą skalę. O odlocie samolotu poinformował pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej ARD. Ani dyrekcja lotniska, ani niemieckie MSW nie potwierdziły tej wiadomości.

Reklama

Przed portem lotniczym kilkaset osób protestowało przeciwko odsyłaniu imigrantów do Afganistanu. Uczestnicy demonstracji skandowali "Deportacja to tortura, deportacja to morderstwo" i "Afghanistan is not safe". Jednym z organizatorów protestu była organizacja wspierająca uchodźców Pro Asyl. Obecni byli też politycy opozycyjnej Lewicy.

Trybunał Konstytucyjny zablokował w ostatniej chwili z powodów formalnych deportację jednego z Afgańczyków.

Niemiecki rząd podpisał w październiku z władzami w Kabulu umowę, która jest podstawą obecnej akcji deportacyjnej. W ciągu najbliższych lat Berlin przekaże władzom Afganistanu tytułem rekompensaty dodatkowo 1,7 mld euro.

Zbiorowa deportacja jest elementem nowej polityki rządu Angeli Merkel wobec imigrantów. Na niedawnym zjeździe partii rządzącej CDU postanowiono zwiększyć presję na cudzoziemców, którym odmówiono azylu, a którzy czasami latami uchylają się od wyjazdu. Imigrantom powracającym dobrowolnie władze oferują zachęty materialne.

Zdaniem niektórych mediów do opuszczenia terytorium Niemiec zobowiązanych jest obecnie pół miliona osób. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje