Szczyt z Turcją w sprawie zahamowania migracji

Rozpoczynający się w niedzielę po południu w Brukseli szczyt przywódców 28 krajów UE i Turcji ma dać szansę na zahamowanie napływu uchodźców do Unii. W zamian za pomoc Ankara chce przyśpieszenia negocjacji akcesyjnych, liberalizacji wizowej oraz pieniędzy.

Na początku października UE zdała sobie sprawę, że bez Turcji nie zatrzyma fali syryjskich uchodźców, napływających szlakiem przez Grecję i kraje Bałkanów Zachodnich. W Turcji schroniło się około 2,2 mln uciekinierów z Syrii, ale wielu z nich decyduje się na przeprawę na greckie wyspy, a potem udaje się w dalszą drogę przez Bałkany Zachodnie. Ich celem najczęściej są Niemcy.

Reklama

W zamian za współpracę w sprawie kryzysu uchodźczego Ankara liczy na odblokowanie negocjacji akcesyjnych z Unią - pomimo zastrzeżeń Brukseli i stolic państw UE co do stanu rządów prawa w Turcji. Według Komisji Europejskiej sprawa postępu w negocjacjach akcesyjnych z Turcją będzie jednym z tematów dla przywódców na niedzielnym szczycie.

Do ustalenia na szczycie pozostają też oczekiwania Turcji w sprawie liberalizacji wizowej. Według dyplomatów porozumienie mogłoby zakładać zniesienie wiz dla obywateli Turcji od 2017 r. pod warunkiem, że przez co najmniej pół roku Ankara będzie wdrażać uzgodniony plan działań w sprawie migracji.

UE oferuje też Turcji wsparcie finansowe, które ma być przeznaczone dla uchodźców przebywających w tym kraju. Komisja Europejska powołała w tym tygodniu fundusz o wartości 3 mld euro. Pieniądze mają trafić przede wszystkim na pomoc humanitarną dla uciekinierów z Syrii. 500 mln euro będzie pochodzić z budżetu UE, a pozostałą sumę mają zmobilizować państwa członkowskie do 25 grudnia. Polska składka, wyliczona na podstawie wielkości PKB, będzie wynosić 71,2 mln euro.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy