Katastrofa Airbusa w Alpach

"Kapitan samolotu próbował siłą wejść do kokpitu"

Z najnowszych doniesień ws. katastrofy wynika, że kapitan airbusa próbował dostać się do kokpitu przy użyciu siekiery.

Prokuratura dotarła wczoraj do nagrań z czarnej skrzynki, na których słychać krzyki pasażerów tuż przed katastrofą.

Reklama

Z informacji, które podaje m.in. "The Times" wynika, że zdesperowany kapitan próbował sforsować pancerne drzwi do kokpitu przy użyciu siekiery.

Według ustaleń śledczych, drugi pilot celowo i świadomie doprowadził do katastrofy - zamknął się sam w kokpicie, gdy kapitan z niego wyszedł.

Już wcześniej francuscy prokuratorzy przyznali, że zapisy rejestratorów wskazują na próby dostania się do kokpitu przez kapitana.

Airbus A320 linii Germanwings, lecący z Barcelony do Duesseldorfu, rozbił się we wtorek, uderzając o zbocze góry w pobliżu miejscowości Meolans-Revel we francuskich Alpach. Na jego pokładzie było 150 osób, nikt nie przeżył.

Katastrofa Airbusa ukazuje wiele błędów! Dyskutuj!

Wczoraj podczas konferencji prasowej szef Lufthansy wielokrotnie podkreślał, że "kandydaci są bardzo dokładnie sprawdzani pod kątem psychologicznym".

"To wszystko jest dla nas niewyobrażalne. Obaj piloci wszystkie testy przeszli. Drugi pilot rozpoczął swoje szkolenie w 2008 roku, potem miał 11 miesięcy oczekiwania. Najpierw pracował jako pilot pomocnik" - mówił.

Podkreślał, że Lubitz przeszedł serię szkoleń, zdał egzamin i "stuprocentowo nadawał się do lotu, a jego osiągnięcia lotnicze były bez zarzutu".

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Andreas Lubitz miał na licencji oznaczenie SIC

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje