Katastrofa samolotu Malaysia Airlines

Podwodne echolokatory pomagają szukać malezyjskiego Boeinga

Podwodne echolokatory pomagają szukać szczątków malezyjskiego Boeinga. Ekipy, przeczesujące południową część Oceanu Indyjskiego otrzymały specjalny sprzęt od amerykańskiej Marynarki Wojennej.

Szef Centrum Koordynacji poszukiwań, Angus Houston, powiedział dziennikarzom, że dwa specjalistyczne urządzenia echolokacyjne, opuszczane pod wodę z pokładu jednostek ratowniczych, mogą ułatwić znalezienie zatopionych szczątków maszyny.

Australijska Marynarka Wojenna rozpoczęła dziś podwodne poszukiwania sygnałów, wysyłanych przez czarne skrzynki malezyjskiego Boeinga z lotu MH 370. Dwa okręty poszukiwawcze, wyposażone w amerykański sprzęt, przeczesują 240 kilometrowe pasy morza, uznane przez ekspertów za najbardziej prawdopodobny obszar katastrofy. 

Maszyna zniknęła z radarów

Reklama

Urządzenie hydrolokacyjne w kształcie niewielkiego skrzydła, jest holowane za okrętem-bazą na długiej, stalowej linie. Zanurzone głęboko w oceanie rejestruje znacznie więcej dźwięków, niż można usłyszeć z powierzchni morza. W miejscu akcji ocean ma głębokość kilku kilometrów.

W poszukiwaniach Boeinga, zaginionego 8 marca, uczestniczy 14 samolotów i 9 statków z różnych krajów.

Maszyna z 239 osobami na pokładzie zniknęła z ekranów radarowych podczas rejsowego lotu z Kuala Lumpur do Pekinu.

Centrum Koordynacyjne zapowiada, że poszukiwania będą trwały do skutku.

Dowiedz się więcej na temat: zaginiony Boeing | zaginiony samolot | samolot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje