Katastrofa samolotu Malaysia Airlines

RMF24: Kolejny dowód, że znaleziono boeinga?

Dzień po tym, jak na francuskiej wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim woda wyrzuciła na brzeg fragment skrzydła, który może pochodzić z zaginionego Boeinga 777, pojawił się kolejny wątek. Jak donosi "New York Post", w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono szczątki samolotu, odnaleziono również zniszczoną walizkę.

Fragment skrzydła samolotu został wyrzucony na brzeg wyspy w środę, a dziś z kolei - jak informuje "New York Post", nieopodal tego miejsca, na tej samie wyspie odnaleziono również zniszczoną, podartą torbę. Specjaliści pracujący na miejscu, którzy badają fragment samolotu nie wykluczają, że może to być bagaż, należący do któregoś z pasażerów malezyjskiego boeinga.

Reklama

Mimo że oficjalne poszukiwania wraku samolotu prowadzone są ponad 2800 mil dalej, niewykluczone, że zarówno fragment maszyny, jak i zniszczony bagaż mógł dryfować od miejsca potencjalnej katastrofy.

Potwierdzenie za kilka dni

Odkrycie fragmentu samolotu, który może pochodzić z zaginionego w marcu boeinga Malaysia Airlines uruchomiło lawinę spekulacji. Część ekspertów twierdzi, że "jest wysoce prawdopodobne", że element skrzydła faktycznie jest częścią zaginionej maszyny. Na oficjalne potwierdzenie trzeba poczekać kilka dni, jednak już teraz pojawiają się głosy, że jest to pierwszy krok do wyjaśnienia tajemniczej katastrofy.

Na razie śledczy wstrzymują się z wydawaniem osądu, czy ostatnie znaleziska faktycznie pochodzi z zaginionego Boeinga 777. Nie chcąc dawać fałszywej nadziei rodzinom pasażerów, przedstawiciele Malaysia Airlines w wydanym dziś oświadczeniu twierdzą, że "w tej chwili jest zdecydowanie za wcześnie, żeby stwierdzić, skąd pochodzi klapolotka (fragment skrzydła - red.)".

W drodze na francuską wyspę Reunion jest już zespół malezyjskich ekspertów, który we współpracy z zagranicznymi ekspertami oceni, skąd pochodzi fragment samolotu.

Boeing 777 z 239 osobami na pokładzie zginął bez śladu 8 marca 2014. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że maszyna kilka razy zmieniała trasę zaplanowanego lotu, aż w końcu ostatecznie zniknęła ze wszystkich radarów (cywilnych i wojskowych).

Anna Baranowska-Ślusarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje