Katastrofa samolotu Malaysia Airlines

Zaginiony samolot. Chińskie media atakują władze Malezji

Chińskie media coraz bardziej zniecierpliwione i rozczarowane przeciągającymi się poszukiwaniami Boeinga 777 malezyjskich linii lotniczych. Gazety pozwalają sobie na coraz bardziej krytyczne komentarze pod adresem władz Malezji. Pojawiają się też otwarcie formułowane pytania o to, czy Malezja informuje o wszystkich faktach w kwestii zniknięcia maszyny.

Dziennik"China Daily" w komentarzu redakcyjnym odnosi się do sobotniej

Reklama

konferencji prasowej premiera Malezji, na której poinformowano, że

samolot po raz ostatni na pewno znajdował się na szlaku prowadzącym na

Wyspy Andamańskie oraz był prowadzony przez osobę doświadczoną w 

pilotażu. To oznacza, że maszyny przez tydzień szukano w złym miejscu.

- Co więcej wiadomo (malezyjskim władzom), o czym nadal nie

poinformowano? - pyta komentator chińskiej gazety.

Dziennik "Global

Times" publikuje zaś komentarz profesora Yao Shujie,

dziekana Studiów nad Współczesnymi Chinami Uniwersytetu w Notthingham. W

związku z chaotyczną - jego zdaniem - operacją poszukiwań władze

Malezji "całkowicie straciły autorytet i wiarygodność".

Negatywne

wypowiedzi po adresem Malezji przeważają też na chińskich portalach

społecznościowych.

Dwie trzecie pasażerów zaginionego Boeinga stanowili

Chińczycy.

Dowiedz się więcej na temat: Malaysia Airlines

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje