Kim Dzong Il nie żyje

Kim Dzong Un rzucał się, rzucał, aż w końcu...

Na pierwszych od ponad dwóch lat rozmowach roboczych przedstawicieli obu państw koreańskich ustalono w niedzielę, że 12 czerwca w Seulu dojdzie do spotkania na szczeblu ministerialnym - poinformowała południowokoreańska agencja Yonhap.

"Strony wykazały zrozumienie konieczności przeprowadzenia spotkania na szczeblu ministerialnym" - powiedział po porannej sesji rozmów przedstawiciel Korei Południowej Kim Hion Sok. Podkreślił, że rozmowy przebiegały gładko, bez sporów.       Rozmowy toczyły się w miejscowości Panmundżom, położonej w strefie zdemilitaryzowanej na granicy obu państw koreańskich, stanowiącej nieformalną granicę między nimi. 27 lipca 1953 r. podpisano tu porozumienie rozejmowe kończące wojnę koreańską w latach 1950-53.       

Reklama

Według południowokoreańskich źródeł, delegacje obu państw zapoznały się nawzajem ze swymi propozycjami, dotyczącymi kwestii protokolarnych, porządku obrad i składu delegacji na spotkanie w Seulu. Tym samym, jak podały seulskie media, zatwierdzono plan przeprowadzenia pierwszych od sześciu lat międzykoreańskich rozmów na szczeblu ministrów. Poprzednie spotkanie odbyło się w czerwcu 2007 roku.           

Agencja Associated Press zauważa, że żywe zainteresowanie mediów technicznymi w istocie rozmowami wskazuje na to, jak złe są obecnie stosunki miedzy obu państwami koreańskimi i że jakikolwiek dialog będzie i tak poprawą wobec tego, co działo się w ostatnich miesiącach.         

A jeszcze niedawno Kim chciał się bić

Napięcie na Półwyspie Koreańskim wzrosło w następstwie przeprowadzonego w lutym trzeciego północnokoreańskiego testu nuklearnego, na co Rada Bezpieczeństwa ONZ zareagowała rozszerzeniem międzynarodowych sankcji wobec Pjongjangu. W odpowiedzi Korea Północna ogłosiła, że nie będzie więcej uznawała kończącego wojnę koreańską rozejmu z 1953 roku ani żadnych innych  porozumień odprężeniowych z Południem. Zagroziła także dokonaniem rakietowego uderzenia nuklearnego na USA.       Pjongjang zamknął też park przemysłowy Kaesong. 
Ten kompleks, otwarty pod koniec 2004 roku, był jednym z najistotniejszych przejawów odprężenia między obu państwami koreańskimi. Pracowało w nim ok. 53 tys. północnokoreańskich robotników i - przy pełnej obsadzie - 800 Koreańczyków z Południa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje