Amber Gold. Świadek: Nie wiedziałem, nie pamiętam

"​W maju 2012 r. moim priorytetem było zabezpieczenie Euro2012. Nie pamiętam, by jakikolwiek prokurator kontaktował się ze mną w sprawie Amber Gold, nie wiedziałem też, że CBŚ i policja prowadzą czynności operacyjne wobec tej spółki" - mówił w środę przed komisją śledczą były wiceszef MSW Michał Deskur.

Deskur funkcję wiceszefa MSW pełnił przez 14 miesięcy od stycznia 2012 r., a jego podstawowym zadaniem - jak zeznał - był nadzór nad pracą policji.

Reklama

Członkowie komisji śledczej dużo uwagi poświęcili notatce z 24 maja 2012 r., którą ówczesny szef ABW Krzysztof Bondaryk przesłał do sześciu najważniejszych osób w Polsce, w tym prezydenta, premiera i kilku ministrów. Była to informacja z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. W piśmie poinformowano, że w ocenie ABW Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express i że w najbliższych dniach ABW złoży w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

"Czy pan zapoznawał się z treścią tej poufnej wówczas notatki?" - pytał świadka Jarosław Krajewski (PiS).

"Nie pamiętałem tego faktu, że zapoznałem się z tym dokumentem" - odparł Deskur. Dodał, że notatka ta nie była adresowana do niego, ale do ówczesnego szefa MSW Jacka Cichockiego, a on co do zasady notatek zaadresowanych do swojego przełożonego nie czytał.

Krajewski przypomniał jednak, że z dokumentów, którymi dysponuje komisja wynika, że Deskur zapoznał się z nią 25 maja 2012 r. "Kiedy o piśmie poinformował pan Cichockiego?" - pytał dalej Krajewski.

"Jeśli zapoznałem się z tym dokumentem, to na pewno dekretowałem go na osobę, która zajmowała się, zarządzała, przygotowywała analizy i przedstawiała odpowiednie notatki ministrowi Cichockiemu, jako koordynatorowi służb specjalnych" - odpowiedział świadek, wskazując na byłego dyrektora biura Kolegium ds. Służb Specjalnych Tomasza Borkowskiego.

Dodał, że z notatką ABW zapoznał się tylko dlatego, że Polska organizowała w tym okresie Euro2012, które miało rozpocząć się 8 czerwca 2012 r. "Jeśli się zapoznałem z tą notatką, to tylko dlatego, że nadzorowałem przygotowania policji i innych służb, które były nadzorowane przez MSW (...)" -  dodał.

"Czy według pana wiedzy uzasadnieniem dla braku działań choćby podległej panu policji wobec Amber Gold było Euro2012? Takie wnioski można wysnuć z tego, co pan powiedział" - dociekał Krajewski.

"Uważam, że policja miała obowiązek rzetelnie wypełniać wszystkie swoje obowiązki, tak związane ze sprawą Amber Gold i związane z przygotowaniami do Euro" - odpowiedział świadek. "Nie ukrywam, że 25 maja dla mnie, jako wiceministra spraw wewnętrznych, priorytetem numer jeden było zabezpieczenie wszystkich kibiców, którzy chcieli przyjechać na Euro. Mogę przyznać, że dla mnie priorytetem wtedy było zabezpieczenie Euro" - podkreślił Deskur.

Krajewski spytał więc, na którym miejscu było dla świadka zabezpieczenie Polaków przed takim zagrożeniem, jak Amber Gold. Świadek odparł, że z notatką ABW zapoznał się już 25 maja 2012, co oznacza, że uznawał "wszystkie informacje, które pochodzą z ABW, za ważne i pilne". "Natomiast w pierwszej kolejności sprawdzałem, czy one dotyczą zagrożenia terrorystycznego, czy zagrożenia bezpieczeństwa" - dodał Deskur.

Krajewski pytał dalej świadka m.in. kiedy poinformował o notatce ABW swojego ówczesnego szefa Jacka Cichockiego. Deskur odpowiedział: "Fakt, że dekretowałem ten dokument niezwłocznie na osobę, która była wskazana przez ministra Cichockiego, żeby zajmować się korespondencją niejawną dotyczącą służb, oznaczało, że w sposób pośredni poinformowałem".

Dopytywany, kiedy rozmawiał z Cichockim o zagrożeniu ze strony Amber Gold, Deskur odparł, że "w grudniu 2017 roku nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie". Tłumaczył to niepamięcią.

Świadek zaznaczył, że "notatka była niejawna, więc w trybie jawnym nie mógł zapoznawać ministra z tą notatką".

Dopytywany przez komisję, jaka była jego reakcja na notatkę ABW, Deskur odpowiedział, że była "odpowiednia do treści". Przyznał, że wiedział, iż sprawą Amber Gold zajmuje się prokuratura na zlecenie Komisji Nadzoru Finansowego, która jest również informowana o działaniach prokuratury.

Zeznał, że nie miał informacji od prokuratury, która mogłaby być niezadowolona z działań policji, więc uznał, że wszystko przebiega prawidłowo. "Szanując podział władz między instytucjami rozumiałem, że prokuratura nadzoruje tę sprawę i jest odpowiedzialna za nią" - podkreślił.

Jak dodał, nie pamięta sytuacji, aby jakikolwiek prokurator kontaktował się z nim w sprawie Amber Gold.

Będzie konfrontacja?

Wiceszef komisji śledczej Marek Suski (PiS) pytał więc świadka, kto zdecydował o tym, że ABW przejmie sprawę Amber Gold od CBŚ. "Jak to było? To Bondaryk się do pana zgłosił, że zabieramy od CBŚ tę sprawę?" - pytał polityk.

Świadek odparł jednak, że nie rozmawiał na ten temat z szefem ABW.

"A kto wydał polecenie, żeby przekazać tę sprawę do ABW z CBŚ, z policji?" - dopytywał Suski wskazując, że wcześniejsi świadkowie przesłuchiwani przez komisję mówili, że takie polecenie wydał właśnie Deskur.

"Nie wiem, kto taką decyzję podjął. Na pewno takiej decyzji nie podjąłem. Przynajmniej nie pamiętam takiej sytuacji, abym wydawał" - zapewniał świadek.

Suski uznał wówczas, że komisja powinna zastanowić się nad przeprowadzeniem konfrontacji, gdyż "świadkowie twierdzą, że pan w tym uczestniczył".

Na zakończenie przesłuchania Stanisław Pięta (PiS) spytał świadka, jak ocenia obecnie swoją ówczesną aktywność i czy nie ma sobie nic do zarzucenia.

"Ta notatka, tak jak ja ją rozumiałem wtedy, była skierowana do koordynatora służb i dlatego ją przekazałem odpowiedniej osobie i byłem przekonany, pewny, że ona w terminie odpowiednim do sytuacji zostanie przeanalizowana przez odpowiednią osobę w KPRM" - odpowiedział Deskur.

Dowiedz się więcej na temat: Amber Gold

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje