​Katarzyna P.: Krzywda nam się nie stanie. Nowe stenogramy

"Pieniędzy de facto nie tracimy" - mówiła Katarzyna P. do teściowej Danuty J.-P. na krótko przed upadkiem Amber Gold, wynika ze stenogramów opublikowanych w tygodniku "Sieci Prawdy".

"Sieci Prawdy" ujawniły m.in. rozmowy telefoniczne Katarzyny P. z członkami rodziny.

Reklama

P. żaliła się bratu, że jej małżeńskie biznesy są niszczone przez państwo, media i Komisję Nadzoru Finansowego.

"Wyobrażasz sobie? Taki to jest, k..., kraj - firma, która jest rentowna, nagle upada. (...) Przykro mi bardzo, że znowu pasażerowie muszą się przesiąść do pociągu i niech jadą 12 godzin. Jak nie, to niech zap... LOT-em za tysiąc złotych" - opowiada Katarzyna P., w kontekście upadku OLT Express.

"Dla mnie to jest niepojęte, k..., żeby firmy, które dobrze prosperują, jak ktoś se postanowi, to je rozp... No dla mnie to jest po prostu nie do pojęcia. (...) W jakim my, k..., żyjemy kraju?" - kontynuuje P.

Brat wtóruje: "Jak poj... ten KNF, k..., to jest poj..., nie?".

Tygodnik przytacza również rozmowę ze zmartwioną teściową, Danutą J.-P.

Katarzyna P.: A ty co masz taki posępny humor?

Danuta J.-P.: A co mam mieć dziecko... Pieniądze tracicie, wszystko, co ja mam powiedzieć? [płacze]. Dziecko, ja bym chciała dla was jak najlepiej. A tu wszystko, k..., idzie jak...

Katarzyna P.: Mamo, ale proszę cię... Mamusiu, posłuchaj, takie sytuacje... nie płacz, błagam cię. (...) My jesteśmy dorośli i odpowiadamy sami za swoje życie, także ty nie możesz się o nic obwiniać. (...) Krzywda nam się żadna nie stanie. (...) Pieniędzy de facto nie tracimy, także spokojnie".

Czy Katarzyna P. okłamywała matkę, by ją uspokoić, czy nawiązywała już do planów ukrycia majątku z Amber Gold?

W tej samej rozmowie Katarzyna P. snuje plany: "Mamo, my mamy dopiero 28 lat. (...) Mój Boże. Nie ten [biznes], to inny. Wiesz, ile my jeszcze w życiu będziemy biznesów prowadzić? Miliony!".

W wielu rozmowach Katarzyna P. pozuje na ofiarę "systemu", na osobę zaszczutą, o oszukiwaniu klientów nie ma mowy.

Ze stenogramów może również wynikać, że Marcin P. traktował współpracę z Michałem Tuskiem jako swego rodzaju polisę.

"Jak pan wie, u mnie pracował syn premiera, w OLT. I dopóki on pracował, to wydaje mi się, że nikt nas nie ruszył. W chwili obecnej może być tak, że ktoś nas ruszy. (...) Ogłosiłem upadłość OLT, za chwilę ogłaszam upadłość Amber Gold. (...) Jestem przygotowany psychicznie na odsiadkę" - mówił Marcin P. szefowi Finnroyal.

Tygodnik zamieszcza również rozmowy świadczące o ustawianiu korzystnych publikacji w mediach (m.in. we "Wprost" i "Gazecie Wyborczej") czy o desperackich próbach spieniężenia złota i rozprowadzania tych pieniędzy po różnych kontach.

Więcej w tygodniku "Sieci Prawdy".

Dowiedz się więcej na temat: Amber Gold

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje