Rakieta odpalona w kierunku Tel Awiwu. Zawyły syreny

Jak podały źródła wojskowe, system obrony przeciwrakietowej Izraela przechwycił dziś pocisk odpalony w kierunku Tel Awiwu, oddalonego o ok. 70 km od Strefy Gazy. To sięgający najgłębiej terytorium Izraela palestyński atak od rozpoczęcia izraelskiej ofensywy. W relacji na żywo izraelska telewizja pokazała chmurę dymu na niebie nad Tel Awiwem, ekonomiczną stolicą Izraela; zawyły syreny alarmowe.

Radykalny palestyński Hamas oświadczył, że przeprowadził atak rakietowy na dwie bazy wojskowe w Izraelu. Trwający ostrzał rakietowy Izraela i umyślne obieranie przez organizacje terrorystyczne w Strefie Gazy za cel cywilów zdecydowanie potępił rzecznik Białego Domu, który wezwał do deeskalacji przemocy. Rzecznik zapewnił, że Waszyngton "popiera prawo Izraela do samoobrony".

Reklama

Izraelskie władze wojskowe poinformowały, że nie ma doniesień, by wystrzelone we wtorek wieczorem ze Strefy Gazy rakiety o dalekim zasięgu spowodowały ofiary w ludziach.

Według izraelskiej telewizji jedna z rakiet uderzyła w dom w Jerozolimie, ale nikt nie odniósł tam obrażeń.

Wieczorem poinformowano, że izraelskie siły zabiły kilku palestyńskich bojowników, którzy przedostali się ze Strefy Gazy na terytorium Izraela drogą morską. Izraelskie media twierdzą, że czterej mężczyźni zostali zabici na plaży Zikim ok. 2,5 km od granicy ze Strefą. Hamas wziął na siebie odpowiedzialność za próbę infiltracji.

Rzecznik izraelskiej armii Peter Lerner dodał, że podczas tego incydentu ranny został jeden z żołnierzy; według niego Palestyńczycy zginęli w ostrzale prowadzonym wspólnie przez siły lądowe, lotnictwo i marynarkę wojenną.

 Napięcie między stronami konfliktu gwałtownie wzrosło

Izraelska armia odnotowuje, że nad południowym Izraelem przechwycono od północy w poniedziałek 50 pocisków; po stronie izraelskiej nie ma ofiar. Izraelskie lotnictwo zaatakowało 150 "obiektów terrorystycznych" w Strefie Gazy - poinformowano.

Radykalny palestyński Hamas, kontrolujący Strefę Gazy, przeprowadził w poniedziałek wieczorem zmasowany ostrzał rakietowy Izraela, nie powodując jednak ofiar. 

W odpowiedzi izraelskie wojsko rozpoczęło w nocy z poniedziałku na wtorek operację lotniczą w Strefie Gazy, której celem jest "położenie kresu terrorowi wobec Izraelczyków". Izrael zapowiedział, że jest gotowy do ewentualnej operacji lądowej.

Hamas nawoływał do kolejnych ataków, sięgających w głąb izraelskiego terytorium, po izraelskim uderzeniu z powietrza na dom w Strefie Gazy, należący do członka islamistycznego ugrupowania.

Pierwszego dnia zintensyfikowanej izraelskiej ofensywy lotniczej bilans ofiar po stronie palestyńskiej wyniósł co najmniej 15 ludzi, w tym 11 cywilów. Ok. stu Palestyńczyków zostało rannych.

Napięcie między stronami konfliktu gwałtownie wzrosło, kiedy w Jerozolimie Wschodniej zabity został w ubiegłym tygodniu 16-letni Palestyńczyk, najprawdopodobniej w odwecie za śmierć trzech izraelskich nastolatków, o których zamordowanie władze Izraela oskarżyły dwóch członków Hamasu, Palestyńczyków z Hebronu na Zachodnim Brzegu Jordanu. Hamas zaprzeczył, jakoby miał jakikolwiek związek z tą zbrodnią.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje