Atomowa Korea Północna

Polskie MSZ: Korea Płn. niepotrzebnie podwyższa napięcie

Polska jest w kontakcie z państwami mającymi placówki w Korei Płn.; uważamy retorykę tego kraju za niepotrzebne i niestosowne podwyższanie napięcia - tak rzecznik MSZ Marcin Bosacki skomentował apel Korei Płn., która zwróciła się do ambasad, aby rozważyły ewakuację.

Polska jest w kontakcie z państwami mającymi placówki w Korei Płn.; uważamy retorykę tego kraju za niepotrzebne i niestosowne podwyższanie napięcia - tak rzecznik MSZ Marcin Bosacki skomentował apel Korei Płn., która zwróciła się do ambasad, aby rozważyły ewakuację.

Reklama

- Na razie jest decyzja, że z całą pewnością nie ewakuujemy placówki w Pjongjangu - powiedział Bosacki w piątek podczas konferencji prasowej.

Poinformował, że prowadzone są konsultacje "z innymi placówkami, państwami, które mają ambasady w Korei Północnej - między innymi jest to osiem krajów europejskich".

Władze Korei Płn. zwróciły się do ambasad, aby rozważyły możliwość ewakuacji personelu dyplomatycznego, jeśli wzrośnie napięcie na Półwyspie Koreańskim.

Bosacki podkreślił, że strona polska uważa "tego typu retorykę za niepotrzebne i niestosowne podwyższanie napięcia" i oczywiście ocenia, że "nie ma jakiegokolwiek zagrożenia dla Korei Północnej z zewnątrz".

- Oceniamy, że obecna wojskowa retoryka jest skierowana wyłącznie na użytek wewnętrzny i nie oddaje rzeczywistych zamierzeń międzynarodowych tego kraju - powiedział rzecznik MSZ.

Bosacki poinformował, że w Korei Płn. przebywa kilkunastu polskich obywateli i są to wyłącznie polscy dyplomaci i członkowie ich rodzin. - Nie ma jakichkolwiek innych Polaków - powiedział.

Jak dodał, ambasador w Pjongjangu Edward Pietrzyk w tej chwili przebywa na urlopie w Polsce.

W związku z prośbą Korei Płn. do ambasad o rozważenie możliwości ewakuacji personelu dyplomatycznego, Rosja poinformowała, że jest w bliskim kontakcie z USA, Chinami, Koreą Płd. i Japonią.

Władze W. Brytanii, które również otrzymały notę od Phenianu, oceniły, że działania KRLD to element antyamerykańskiej retoryki. Brytyjskie MSZ oświadczyło, że rozważy następne kroki, w tym zmianę zaleceń odnośnie podróżowania do Korei Płn.

W piątek po południu agencja AFP powołując się na źródła w Londynie podała, że władze Korei Północnej twierdzą, iż od 10 kwietnia nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa ambasadom na swoim terytorium w przypadku konfliktu na Półwyspie Koreańskim.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje