​"Afera kanapkowa". To Kancelaria Sejmu zamówiła posiłek

Tysiąc kanapek, które miały być dowodem na "pucz" ze strony opozycji, zamówiła Kancelaria Sejmu.

Dziennikarka Dominika Długosz opublikowała na Twitterze odpowiedź z Kancelarii Sejmu ws. kanapek.

Reklama

Kancelaria przyznaje, że  to ona 16 grudnia rano zamówiła kanapki dla parlamentarzystów "w związku z planowanym na ten dzień wielogodzinnym głosowaniem poprawek do budżetu na 2017 r.".

Decyzję o zamówieniu tysiąca kanapek podjęto na Konwencie Seniorów.

Przypomnijmy, że według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego kanapki były dowodem na to, że opozycja już wcześniej planowała okupowanie sali plenarnej Sejmu.

"Gdyby nie było sprawy mediów, wymyśliliby coś innego. Byli przygotowani na tę akcję. Zamówili nawet kanapki w Sejmie, mieli gotową scenę i zmobilizowali aktyw przed Sejmem" - mówił Jarosław Kaczyński.

Jako pierwszy sprawę kanapek poruszył poseł Piotr Liroy-Marzec z Kukiz-15.

"Zdradzę wam ciekawą rzecz. Wczoraj zamówiono około 1000 kanapek, więc ktoś przeczuwał, że tu się będzie sporo działo. Dziś wydano ich około 500, więc ktoś to przeczuwał" - mówił.

Jak podawał na Twitterze dziennikarz Konrad Piasecki, pomysł zamówienia kanapek miał zgłosić Marek Kuchciński.

Dowiedz się więcej na temat: kryzys sejmowy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje