BOR zamiast mediów w Sejmie? Kontrowersyjne opinie dla marszałka

Na stronie Sejmu pojawiły się w czwartek po południu opinie prawne dotyczące konsekwencji blokowania obrad. Eksperci wskazali w nich również możliwości przywrócenia porządku na sali posiedzeń. Prof. dr hab. Grzegorz Górski z Toruńskiej Szkoły Wyższej proponuje, by na sali sejmowej ograniczyć dostęp mediów, utajnić obrady lub wprowadzić funkcjonariuszy BOR.

Cztery opinie zostały zamówione przez Biuro Analiz Sejmowych. Przygotowali je: prof. dr hab. Romuald Kmiecik z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, prof. dr hab. Grzegorz Górski z Toruńskiej Szkoły Wyższej oraz dr hab. Jarosław Wyrembak i dr Piotr Chybalski - eksperci ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych.

Utajnione obrady, wycofanie mediów, wprowadzenie BOR

Reklama

Zdaniem prof. dra hab. Grzegorza Górskiego, trwająca okupacja sali plenarnej to "stan patologiczny". W swojej opinii prawnej wskazuje trzy możliwe scenariusze, które mogłyby doprowadzić do sprawnego funkcjonowania izby.

Pierwszym zaproponowanym przez niego rozwiązaniem jest przeprowadzenie najbliższego posiedzenia Sejmu na Sali Kolumnowej, przy ograniczonym dostępie mediów. Według prof. dra hab. Grzegorza Górskiego, "automatycznie spowoduje to osłabienie napięcia przez brak transmisji". Jeśli jednak marszałek Sejmu zdecyduje się, by prowadzić obrady na sali plenarnej, ekspert sugeruje ogłoszenie tajności obrad.

Zdaniem prawnika, tajne posiedzenie Sejmu poskutkuje również sugerowanym wcześniej "wyeliminowaniem mediów", przez co nie będą one "nagłaśniać ewentualnych prowokacji ze strony posłów PO i Nowoczesnej".

"Dobro państwa wymaga dziś spokojnej i rzeczowej debaty o budżecie i innych ważnych sprawach, a obecność mediów wzmaga niepotrzebnie temperaturę obrad" - czytamy w opinii eksperta z Toruńskiej Szkoły Wyższej. Jak zaznacza prawnik, "tajność obrad na obecnym etapie służyć będzie pogłębionej merytorycznej debacie".

Trzecią propozycją prof. dra hab. Górskiego jest wprowadzenie na salę obrad Sejmu funkcjonariuszy BOR. Mieliby oni zostać przydzieleni do ochrony ministrów oraz marszałków Sejmu.

"Będą oni dysponowali wszelkimi atrybutami, aby zapewnić ochronę zarówno mównicy, jak i fotela marszałka Sejmu, co wykluczy możliwość przeprowadzenia blokady w stylu znanym z ostatniego posiedzenia" - podkreśla ekspert.

Jak zaznacza wprost prof. dr hab. Górski, "blokowanie mównicy sejmowej oraz fotela marszałka Sejmu nie są metodami demokratycznymi".

"Infantylizm i irracjonalizm posłów"

Z kolei zdaniem eksperta z UMCS w Lublinie, "zachowanie posłów pozwala rozpoznać w nim znamiona przestępstwa". Jak argumentuje, posłowie zastosowali bowiem tzw. przemoc do rzeczy.

"(...) W tym wypadku do urządzeń znajdujących się w pomieszczeniu, jakim jest sala obrad plenarnych i wywarcie wpływu na czynności urzędowe Sejmu" - czytamy w opinii prof. dra hab. Romualda Kmiecika.

"Infantylizm i irracjonalizm postępowania niektórych opozycyjnych posłów, (...) skłaniają raczej do oceny tego zachowania jako nieodpowiedzialnego wybryku, do którego bardziej niż kodeks karny należałoby stosować - gdyby to było prawnie możliwe - środki wychowawcze przewidziane w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich" - pisze ekspert.

Jak podkreśla, telewizyjne wypowiedzi przedstawicieli opozycji świadczą "o całkowitej niedojrzałości politycznej i nieznajomości prawa, sugerujące przygotowywanie działań w kierunku utworzenia 'dwóch sejmów'".

Prof. dr hab. Romuald Kmiecik zaznacza ponadto, że posłowie przekroczyli swoje uprawienia jako funkcjonariusze publiczni. Jego zdaniem, "mandat poselski nie uprawnia do paraliżowania działalności Sejmu".

"Akt niebywałego zamachu"

Z kolei dr hab. Jarosław Wyrembak, ekspert ds. legislacji z Biura Analiz Sejmowych, zaznacza w opinii, że zachowanie posłów opozycji podczas 33. posiedzenia Sejmu to "przemoc, wykluczająca możliwość prawidłowego funkcjonowania Sejmu".

"Jako taka, stanowi akt niebywałego zamachu, naruszającego polską kulturę parlamentarną, dobre tradycje i zwyczaje parlamentarne" - pisze dr hab. Jarosław Wyrembak.

Drugi z ekspertów ds. legislacji, dr Piotr Chybalski, wskazuje zaś, że zachowania posłów to przykład "tzw. niewłaściwej obstrukcji parlamentarnej", która jest nielegalna. 

Ekspert zaznaczył, że marszałek Sejmu jest uprawniony do użycia Straży Marszałkowskiej, by przywrócić na sali posiedzeń porządek. Z kolei posłowie, którzy dopuścili się podczas 33. posiedzenia blokady mównicy, mogą zostać obarczeni sankcjami finansowymi, a ich działania uznane za naruszające zasady etyki poselskiej.

***

Całość opinii sporządzonych na zlecenie Biura Analiz Sejmowych można przeczytać TUTAJ.

Justyna Mastalerz

Czytaj również: Kto liczył głosy podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje