"Kancelaria Sejmu będzie postępowała racjonalnie ws. żądań udostępnienia nagrań"

Kancelaria Sejmu będzie postępowała racjonalnie w stosunku do żądań udostępnienia nagrań wideo z posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia - powiedział PAP przedstawiciel Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

Grzegrzółka pytany przez PAP, czy zapis z kamer z 16 grudnia z Sali Kolumnowej zostanie udostępniony na zapowiedziany w środę przez posłów PO wniosek odpowiedział, że jeszcze nie otrzymał tego dokumentu. "Najpewniej został wysłany dzisiaj, myślę, że formalnie to pojawi się w najbliższych dniach, jutro, może pojutrze" - dodał.

Reklama

"Jeżeli chodzi o kwestię nagrań, to ona jest dosyć jasna tzn. kamery były trzy, jedna Straży Marszałkowskiej, a dwie standardowe, relacjonujące obrady i wszystkie inne wydarzenia z Sali Kolumnowej" - poinformował Grzegrzółka.

Jak podkreślił materiał wideo "jest zawsze jeden", tzn. nie ma nagrań z dwóch kamer z tego samego czasu rejestrowania obrazu i dźwięku. "Jest jeden materiał wideo, ten transmitowany, pokazywany i udostępniany" - dodał.

Grzegrzółka zaznaczył, że jeżeli przez osobę nadzorującą transmisję zostanie zmieniona kamera, wówczas zmienia się obraz i w ostatecznej, zarejestrowanej wersji jest pokazywany z tej właśnie kamery.

"Natomiast w sprawie nagrania z kamery Straży Marszałkowskiej, podejrzewam, że tutaj nie będzie jakiś przeszkód ani problemów żeby to w jakiś sposób udostępnić stronom zainteresowanym" - powiedział.

"Jest to kamera obejmująca najpewniej całą salę i myślę, że Kancelaria Sejmu będzie postępowała racjonalnie w stosunku do żądań o udostępnienie wideo" - dodał.

Grzegrzółka pytany, jak będzie wyglądało wydawanie dziennikarzom przepustek jednorazowych umożliwiających pracę na terenie Sejmu w 2017 r. odpowiedział, że wszystko powinno być już jasne na początku przyszłego roku.

"Na dziś wydawanie przepustek jednorazowych jest zawieszone, co ma związek z trwającym nielegalnym protestem części posłów opozycji, ale co będzie dalej - czas pokaże" - powiedział.

Podkreślił również, że w ostatnim czasie pojawiły się różne propozycje dotyczące rozwiązania tego kryzysu i od tego, jak sytuacja polityczna będzie się zmieniać zależy także kwestia organizacji dostępu mediów do Sejmu.

Jak zaznaczył, to jak będą kształtowały się zasady współpracy mediów z politykami jest związane z negocjacjami, które ze środowiskiem dziennikarskim prowadzi marszałek Senatu Stanisław Karczewski. "Ważne jest również to, co będzie działo się w najbliższym czasie w budynkach parlamentu" - powiedział.

W środę Grzegrzółka na antenie TVN24 powiedział także, że w ocenie Kancelarii Sejmu i marszałka Sejmu w kwestii głosowania nad ustawą budżetową na 2017 r. w Sali Kolumnowej "nie podlega dyskusji to, że wszystko odbyło się zgodnie z regulaminem".

Zapewnił również wówczas, że jeżeli jest propozycja i prośba części opozycji w sprawie udostępnienia nagrań, to Kancelaria Sejmu, marszałek Sejmu na nią odpowiedzą. "Tutaj nie ma jakiejś intrygi, jakiegoś budowania buforu pomiędzy opozycją a marszałkiem, wszystko w tej sprawie będzie klarowne i to, co będzie można pokazać zostanie niezwłocznie zaprezentowane" - zadeklarował.

Jak dodał "nikt nie ma zamiaru przenosić obrad Sejmu, które odbędą się zgodnie z planem 11 stycznia, poza Sejm i poza salę plenarną, obecnie blokowaną przez część opozycji". Zapewnił, że ani marszałkowi Sejmu ani Kancelarii Sejmu nie zależy na tym, żeby ciągnąć ten spór w nieskończoność, tylko, żeby się porozumieć.

Od piątku 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Wcześniej w tej samej sali odbyło się posiedzenie klubu PiS. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum.

W środę posłowie PO poinformowali, że zwrócą się do marszałka Sejmu o zapis wszystkich kamer rejestrujących obraz na Sali Kolumnowej z 16 grudnia. Politycy Platformy podkreślili, że chodzi zwłaszcza o głosowania nad ustawą budżetową na 2017 r. Zapowiedź PO to pokłosie wtorkowego materiału "Faktów" TVN. Podano w nim, że z analizy dostępnych zapisów przebiegu głosowań z 16 grudnia wynika, że w jednym z głosowań do kworum mogło zabraknąć 9 głosów. W materiale pokazano m.in. fragmenty nagrań z kamery, która 16 grudnia wieczorem transmitowała obraz z Sali Kolumnowej do internetu oraz nagrań, które sporządzili telefonami komórkowymi posłowie opozycji, m.in. Michał Stasiński z Nowoczesnej.

Politycy PiS, w tym wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS, Ryszard Terlecki oraz rzeczniczka partii Beata Mazurek, odnosząc się do wniosku Platformy ocenili w środę, że opozycja opiera się na niepełnym materiale z Sali Kolumnowej bądź nim manipuluje. Jak dodali 16 grudnia na Sali Kolumnowej w trakcie głosowań było kworum, a na nagraniach posłów opozycji i TVN "widać, że nie są ujęte wszystkie osoby na sali".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy