Kryzys sejmowy. Przesłuchano ponad 130 posłów

Ponad 130 posłów przesłuchała już warszawska prokuratura okręgowa w sprawie organizacji i przebiegu posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej 16 grudnia ubiegłego roku. Przesłuchania trwają także w czwartek. Śledztwo wszczęto z zawiadomienia m.in. PO i Nowoczesnej.

"Do wczoraj przesłuchanych zostało (w charakterze świadków - PAP) 136 posłów. Planujemy przesłuchania kolejnych. Przesłuchujemy zarówno tych, którzy uczestniczyli w obradach jak i tych, którzy składali zawiadomienia. Chodzi o zweryfikowanie wszystkich wątków poruszonych w tych zawiadomieniach" - powiedział PAP rzecznik prokuratury prokurator Michał Dziekański. Dodał, że terminy przesłuchań są na bieżąca ustalane z klubami.

Reklama

Z ustaleń PAP wynika, że przesłuchania posłów trwają też w czwartek.

19 stycznia warszawska Prokuratura Okręgowa poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie organizacji i przebiegu posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej 16 grudnia ubiegłego roku. Zawiadomienia w tej sprawie złożyły m.in. PO i Nowoczesna. Śledztwo dotyczy "przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych", czyli artykułu 231 Kodeksu karnego. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Prokuratura otrzymała w tej sprawie zawiadomienia PO i N - dotyczące "domniemanego złamania prawa przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, a także m.in. domniemanego popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego oraz nieustaloną liczebnie grupę posłów, "polegającego na wprowadzeniu do dokumentu (listy obecności) niezgodnych z rzeczywistością elementów (podpisu)".

Zawiadomienie złożyły też Fundacja Akcja Demokracja oraz Stowarzyszenie "My Naród".

Wydarzenia z 16 grudnia w Sejmie

16 grudnia 2016 r. posłowie opozycji zablokowali mównicę w sali plenarnej Sejmu; był to protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie; posłowie domagali się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Protest zakończył się 12 stycznia.

Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek Sejmu zapewniał, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

To nie jedyne śledztwo prowadzone w związku z wydarzeniami w Sejmie i przed Sejmem w dniu 16 grudnia 2016 i w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r. Odrębne śledztwo, w którym przedstawiono już zarzuty sześciu osobom dotyczy m.in. blokowania wyjazdu posłów i przedstawicieli rządu przez osoby, które manifestowały przed budynkiem parlamentu wspierając w ten sposób blokujących mównicę posłów.

W ramach tego śledztwa analizowane mają być też inne wątki - m.in. informacje o poturbowaniu posłanek opozycji przez Straż Marszałkowską. To postępowanie wszczęto na podstawie dwóch artykułów Kodeksu karnego - 191 i 224, które przewidują do 3 lat więzienia dla tego, "kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania" oraz dla tego, kto "przemocą lub groźbą bezprawną" wywiera wpływ na czynności urzędowe organu państwowego.

W obu sprawach, jak już wcześniej informowała prokuratura, analizowane będą przekazane przez Kancelarię Sejmu nagrania z monitoringu z głosowań w Sali Kolumnowej.

Patrycja Rojek-Socha

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje