Młodzi posłowie PO: Chcemy polityki bez agresji

​Młodzi posłowie PO apelują do rządzących, aby traktowali wszystkie strony konfliktu politycznego w Polsce równo; żeby jeśli pojawia się nienawiści i przemoc, z tym walczyli. Chcemy rozmawiać z Polakami o polityce, ale bez agresji i nienawiści - podkreślali podczas spotkania z mieszkańcami Kielc.

Młodzi parlamentarzyści PO spotykają się z mieszkańcami Polski w ramach inicjatywy "Kluby Obywatelskie". W czwartek spotkali się z mieszkańcami Kielc.

Reklama

Inicjatywa "Klubów obywatelskich" narodziła się na początku 2016 roku. - W całym kraju odbyło się takich spotkań już kilkaset. Chcemy rozmawiać z mieszkańcami naszego kraju o polityce, ale w trochę inny sposób, bez agresji i nienawiści. Ludzie zawsze unikali tematów politycznych, ale zauważyliśmy, że teraz chcą o nich rozmawiać - podkreślił poseł Cezary Tomczyk.

"Granica emocji została znacznie przekroczona"

Agnieszka Pomaska dodała, że o polityce trudno rozmawiać bez emocji, ale w ostatnich miesiącach ta granica emocji została znacznie przekroczona. - Od emocji dosyć płynnie przechodzimy do nienawiści, obecnej nie tylko w polskim parlamencie, nie tylko ze strony niektórych polityków. Mamy takie poczucie, że ta nienawiść, agresja, która wylewa się w internecie, za chwilę może wydostać się na polskie ulice - podkreśliła posłanka.

Jej zdaniem trzeba się wspólnie zastanowić "jak zatrzymać tę falę nienawiści, falę agresji". - Chcemy zaapelować do wszystkich partii politycznych, bo nienawiść nie ma barw partyjnych. To zjawisko, z którym trzeba walczyć. Przykład idzie z góry, dlatego w pierwszej kolejności chcemy zaapelować do rządzących. Aby traktowali wszystkie strony konfliktu politycznego w Polsce równo. Żeby rządzący, jeśli pojawia się nienawiści i przemoc, z tym walczyli, bo to za chwilę może dotknąć każdego z nas - przestrzegała posłanka PO.

Joanna Mucha dodała, że o polityce można rozmawiać w zupełnie inny sposób, niż to się dzieje w polskim parlamencie. - Na całym świecie, nie tylko w Polsce, wyrzuca się tzw. poprawność polityczną do kosza. Mówi się, że ona nie jest potrzebna - zaznaczyła.

- De facto, poprawność polityczna oznacza, że wyrażamy szacunek do ludzi, którzy są inni niż my. Do ludzi, którzy mają inne poglądy, inną orientację seksualną, inne wyznanie. Bez tej poprawności politycznej nie ma szacunku dla drugiego człowieka. A ten szacunek jest podstawową kategorią, która pozwala nam razem żyć i tworzyć społeczeństwa, które są w stanie ze sobą się dogadać - zauważyła Mucha.

"Rządzący wywierają presję na opozycję, mówiąc o karach"

Świętokrzyski poseł PO Artur Gierada dodał, że o polityce powinno się rozmawiać spokojnie, rzeczowo i za pomocą konkretnych argumentów. - Przez ostatnie osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej wydawało się, że ta dyskusja jest na wysokim poziomie. Oczywiście były różnego rodzaju sytuacje, których nie dało się przewidzieć, ale na pewno nie było takiej agresji jaka jest dzisiaj - powiedział poseł.

Nawiązując do niedawnego protestu opozycji w Sejmie poseł zauważył, że pierwszy raz po 1989 roku na terenie Sejmu była policja. - Rządzący wywierają presję na opozycję, mówiąc o karach więzienia nawet do 10 lat. Chcemy pokazać, jako pozycja, że potrafimy rozmawiać spokojnie. Tylko nie mamy do tego partnera, bo on chce eskalacji konfliktu - podkreślił Gierada.

= Nie mamy prawa, aby mówić, że można być nienawistnym, ksenofobicznym. Nie, nie można. Bo to oznacza, że przestajemy być społeczeństwem, przestajemy być wspólnotą - zaznaczyła posłanka Mucha.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje