Kryzys w górnictwie

Program dla Kompanii Węglowej będzie droższy. Czternastki w ratach

Po zmianach w porozumieniu rządu ze związkami zawodowymi program naprawy Kompanii Węglowej ma być "kilkanaście procent" droższy. Kompanii nie starczy pieniędzy na jednorazową wypłatę tzw. czternastki, zarząd KW poprosi związki o zgodę na rozłożenie jej na raty.

O wyższych kosztach programu naprawy Kompanii Węglowej poinformował w poniedziałek pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk. Zastrzegł, że to dopiero szacunek. Pierwotnie rządowy program dla KW miał kosztować 2,3 mld zł w latach 2015-2016. Przedstawiciele rządu nie ujawnili, na jakie ustępstwa poszła strona związkowa, tłumacząc, że nie ujawnia się "kuchni negocjacyjnej".

Reklama

Z zawartego w sobotę porozumienia strony rządowej ze związkami zawodowymi wynika m.in., że powiększono osłony socjalne, m.in. urlopy górnicze będą obejmowały też pracowników przeróbki, a nie tylko górników dołowych.

Kowalczyk poinformował, że rząd niezwłocznie zacznie rozmowy z Komisją Europejską w sprawie notyfikacji nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Ustawę, która obecnie jest w Senacie, trzeba notyfikować, bo przewiduje udzielenie pomocy publicznej. Zgodnie z unijnym prawem, kopalnie w procesie wygaszenia, którym udzielono pomocy będą mogły wydobywać węgiel do 2018 r., a procesy wygaszające mogą trwać do 2027 r.

"To nie jest koniec rozmów z górnikami"

Minister skarbu Włodzimierz Karpiński ocenił, że zawarte porozumienie jest "historyczne". - Mamy realną odpowiedź na cel, jakim jest ochrona miejsc pracy i zgodną współpracę ze stroną społeczną - mówił w poniedziałek na konferencji prasowej szef resortu skarbu. Według niego porozumienie ze związkowcami oznacza zgodę, by zagospodarować najcenniejsze aktywa kopalń, na co do tej pory nie było zgody strony społecznej. Karpiński podkreślił, że rok temu możliwości wprowadzenia zmian w górnictwie były "zerowe", górnicy nie chcą jednak, by Polacy wiecznie dopłacali do wydobycia węgla.

Także zdaniem ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza porozumienie rządu ze związkami jest dobre, służy ludziom, miejscom pracy i bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Minister uważa, że strony wykonały pierwszy krok, bo - jak dodał - "to nie jest koniec ani rozmów z górnikami, ani to nie jest koniec procesu legislacyjnego, ani to nie jest koniec procesu naprawczego, to jest dopiero jego początek".

Prezes KW Krzysztof Sędzikowski zapowiedział, że Kompania Węglowa ma koncepcję pozyskania środków na bieżące funkcjonowanie do połowy roku - w tym na wypłaty wynagrodzeń. Nie starczy jednak na wypłatę tzw. czternastki za ubiegły rok. Prezes zapewnił, że czternastka - jako zobowiązanie spółki wobec pracowników - nie jest zagrożona i zostanie wypłacona. Sędzikowski zamierza poprosić związki zawodowe o rozłożenie wypłaty na raty.

Zarząd do "odchudzenia"

Tymczasem spółkę czekają zmiany kadrowe - zarząd zostanie odchudzony. W poniedziałek czterech wiceprezesów KW złożyło rezygnację. Chodzi o wiceprezesa ds. pracy Piotra Rykala, wiceprezesa ds. ekonomiki i finansów Władysława Kulczyckiego, wiceprezesa ds. produkcji Janusza Chmielewskiego oraz wiceprezesa ds. restrukturyzacji i rozwoju Tomasza Jakubowskiego.

Przewodnicząca rady nadzorczej KW Małgorzata Dec-Kruczkowska poinformowała, że w środę, najpóźniej w czwartek, ogłoszony zostanie konkurs na trzy stanowiska.

Kompanią Węglową zarządza obecnie dwuosobowy zarząd, w którego skład wchodzą prezes Krzysztof Sędzikowski oraz wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Michał Sobel. Szefowa rady nadzorczej KW ma nadzieję, że zarząd w pełnym składzie będzie pracował w połowie lutego.

We wtorek o tym co dalej z akcją protestacyjną i jak w przyszłości powinny być prowadzone rozmowy z rządem mają zdecydować związkowcy w Katowicach. Tego dnia zapadnie też decyzja, czy zawieszone zostanie ogłoszone w piątek przez NSZZ "S" ogólnopolskie pogotowie strajkowe. W Katowicach spotka się międzyzwiązkowy krajowy sztab protestacyjny Solidarność, OPZZ i Forum Związków Zawodowych.

"Samorządowcy byli z nami solidarni." "Rząd złamał konstytucję"

Zdaniem przewodniczącego "S" Piotra Dudy "dialog nie może wyglądać tak, jak to było na Śląsku". Według niego "rządowi wszystko trzeba wytargać z gardła, nic nie można osiągnąć w normalnych negocjacjach". Duda uważa, że porozumienie rządu ze związkami, które zostało zawarte w sobotę, osiągnięto tylko i wyłącznie pod naciskiem związków zawodowych i "pospolitego ruszenia" na Śląsku. Duda uważa, że porozumienie to nie rozwiązuje jednak problemów w całej branży górniczej.

Szef małopolskiej "S" Wojciech Grzeszek zauważył, że po raz pierwszy samorządowcy bez względu na opcje polityczne byli solidarni z protestującymi i walczyli o uratowanie kopalń.

Tymczasem kandydat PiS na prezydenta europoseł Andrzej Duda uważa, że rząd złamał konstytucję nie konsultując ze stroną społeczną planu naprawczego dla Kompanii Węglowej (KW), a podpisane w sobotę porozumienie w sprawie Kompanii jest zwycięstwem górników.

Zapewnił, że PiS jest solidarne z górnikami i będzie pilnowało, by zapisy porozumienia były przestrzegane i aby żadna kopalnia, w której jest węgiel, nie była likwidowana.

Jakie są efekty porozumienia?

W zawartym w sobotę porozumieniu strony rządowej ze związkami zawodowymi powiększono osłony socjalne, m.in. urlopy górnicze będą obejmowały też pracowników przeróbki, a nie tylko górników dołowych, a pracownicy przeróbki mechanicznej węgla, administracji i powierzchni mogą skorzystać z 12-miesięcznych odpraw zamiast zaproponowanych pierwotnie 10-miesięcznych i 3,6-miesięcznych. Zgodnie z porozumieniem nie dojdzie do przewidzianej w pierwotnej wersji rządowego planu likwidacji czterech kopalń KW, przeciwko czemu szczególnie protestowały związki i m.in. zainteresowane samorządy.

Kopalnie te: Piekary, Brzeszcze, a także - po podziale wcześniejszych zakładów - Makoszowy i Centrum, mają zostać przekazane do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Perspektywą prowadzonej tam restrukturyzacji ma być np. pozyskanie dla ich części (tzw. zorganizowanych części kopalni) inwestorów lub tworzenie z nich spółek pracowniczych. Reszta zakładów trafi do tworzonej przez Węglokoks nowej spółki, tzw. Nowej Kompanii Węglowej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje