Kryzys w górnictwie

Protest w Jastrzębiu. PiS i SP chcą wyjaśnień policji i MSW

Zdaniem PiS i SP policja i MSW powinny wyjaśnić okoliczności działania policji przed siedzibą JSW w Jastrzębiu-Zdroju. Posłowie zwrócili się o zwołanie specjalnego posiedzenia połączonych komisji spraw wewnętrznych i komisji gospodarki.

"W systemie demokratycznym każdorazowo użycie siły wobec obywateli musi być bardzo dokładnie prześwietlone i wyświetlone (...) Mamy daleko idące podejrzenia, że policja nie zrobiła tego, co powinna zrobić; powinna działać bardziej profesjonalnie, w taki sposób, żeby nie trzeba było używać broni, gazu i pałek policyjnych" - powiedział podczas konferencji w Sejmie poseł Jarosław Zieliński (PiS).

Reklama

"Chcemy, żeby minister Teresa Piotrowska i Komendant Główny Policji generał Działoszyński wyjaśnili wszystkie okoliczności związane z akcją policyjną w Jastrzębiu-Zdroju i żeby odpowiedzieli na pytania posłów, bo pytań jawi się sporo" - dodał.

Posłowie PiS i Sprawiedliwej Polski złożyli wniosek o zwołanie posiedzenie sejmowych komisji gospodarki i spraw wewnętrznych na podstawie art. 152 regulaminu Sejmu. Zgodnie z nim na pisemny wniosek co najmniej jednej trzeciej ogólnej liczby członków komisji przewodniczący komisji zobowiązany jest zwołać posiedzenie komisji w celu rozpatrzenia określonej sprawy.

Zwołując posiedzenie w tym trybie, przewodniczący komisji wyznacza termin posiedzenia tak, aby odbyło się w terminie 30 dni od złożenia wniosku.

Bezterminowy strajk w kopalniach JSW trwa od 28 stycznia. Wcześniej zarząd spółki ogłosił plan oszczędnościowy, przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy. Pierwsze rozmowy związków i zarządu spółki z udziałem mediatora, b. wicepremiera i b. ministra pracy Longina Komołowskiego rozpoczęły się w poniedziałek.

Związki żądają m.in. odwołania zarządu JSW, któremu zarzucają nieudolność, i powołania nowego (jak przyznają związkowcy, postulat ten w praktyce dotyczy jedynie prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego). Oczekują wycofania decyzji o wypowiedzeniu trzech obowiązujących w spółce porozumień zbiorowych, a także objęcia pracowników kopalni Knurów-Szczygłowice zasadami, jakie obowiązują pracowników pozostałych kopalń firmy. Domagają się też likwidacji spółki JSW Szkolenie i Górnictwo i przyjęcie tam zatrudnionych do JSW.

We wtorek wieczorem setki osób, w tym wiele bardzo agresywnych, zgromadziło się na demonstracji przed siedzibą JSW w Jastrzębiu-Zdroju. Część jej uczestników próbowała wedrzeć się do budynku, używając m.in. metalowych koszy. Odparła ich policja, używając broni gładkolufowej i gazu pieprzowego. Potem funkcjonariusze utworzyli kordon wokół wejścia do siedziby spółki.

Według wtorkowych informacji policji w starciach uczestniczyło ok. tysiąca osób. Jastrzębska policja otrzymała wsparcie z innych jednostek, łącznie w akcji było ok. 200 policjantów. Rzeczniczka policji w Jastrzębiu-Zdroju Magdalena Szust poinformowała, że zatrzymano ok. 10 osób. Nie podała informacji nt. liczby osób rannych, ale zaznaczyła, że nie mają one "poważnych obrażeń".

W środę premier Ewa Kopacz, odnosząc się do protestów trwających w Jastrzębskiej Spółki Węglowej powiedziała, że jest zwolennikiem dialogu. Jak mówiła, dialog ten  powinien się odbywać w atmosferze spokoju, a nie presji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje