Część rodzin smoleńskich chce wstrzymania upublicznienia opinii biegłych

Część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej zwróciła się z formalnym wnioskiem do wojskowej prokuratury, aby nie upubliczniała opinii ws. materiałów wybuchowych na wraku Tu-154M do czasu aż zapoznają się z nią ich pełnomocnicy.

Wniosek złożył mec. Piotr Pszczółkowski, reprezentujący m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Pszczółkowski poinformował o tym w piątek podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Reklama

Argumentował, że rodziny ofiar powinny jako pierwsze zapoznać się z ekspertyzą, aby móc zgłosić do niej ewentualne zastrzeżenia. Tymczasem - jak relacjonował - gdy zwrócił się do Wojskowej Prokuratury Okręgowej o dostęp do ekspertyzy wyznaczono mu termin na poniedziałek. Tego dnia Naczelna Prokuratura Wojskowa ma poinformować o aktualnym stanie śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

Według Pszczółkowskiego wszystko wskazuje na to, że prokuratura w poniedziałek przedstawi uzupełniającą opinię odnoszącą się do ewentualnych pozostałości materiałów wybuchowych w próbkach pobranych m.in. z wraku Tu-154M oraz z miejsca katastrofy.

- Rodziny smoleńskie z oczywistych powodów są zainteresowane tą ekspertyzą. Są zainteresowane weryfikacją tych badań i chciałyby mieć wgląd, kontrolę i nadzór. Chciałbym, żeby najpierw prokuratura dała możliwość wskazania ewentualnych mankamentów tej opinii i rozstrzygnęła wnioski dowodowe i dopiero wówczas poinformowała o jej treści opinię publiczną - podkreślił.

Inni członkowie rodzin ofiar m.in. Dariusz Fedorowicz, brat Aleksandra Fedorowicza, oraz wdowa po Przemysławie Gosiewskim senator Beata Gosiewska mówili o utrudnionym dostępie do akt.

- Mamy dosyć eufemizmów, niedomówień. Prokuratura powinna być organem, który wyjaśnia wszelkie możliwe aspekty, która dąży bezwzględnie do prawdy. Mamy wrażenie, że prokuratura jest w kontrze. Piętrzenie problemów na każdym kroku. Wstyd mi, jako już oficerowi w rezerwie, za ludzi, którzy mundury noszą, bo są oficerami Wojska Polskiego. Nie tylko prokuratorami - powiedział Fedorowicz.

Szef parlamentarnego zespołu Antoni Macierewicz (PiS) powiedział, że zespół rozpoczął prace nad zawiadomieniem do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez konkretnych prokuratorów prowadzących śledztwo smoleńskie. Posłowie PiS zarzucają im m.in. matactwo, niszczenie materiału dowodowego i niedopełnienie obowiązków.

Posłowie PiS będą też chcieli, aby w Sejmie minister sprawiedliwości Marek Biernacki przedstawił informację o funkcjonowaniu Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji.

W połowie stycznia prokuratura wojskowa ujawniła wnioski otrzymanej w grudniu zeszłego roku opinii fizykochemicznej Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, z których wynikało, że nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych w próbkach pobranych z miejsca katastrofy, z elementów szczątków Tu-154M oraz podczas sekcji zwłok ofiar tragedii.

Prokuratura informowała wtedy, że "po wnikliwej analizie prokuratorzy prowadzący śledztwo zasięgnęli w dniu 16 stycznia 2014 r. opinii uzupełniającej CLKP, uznając opinię fizykochemiczną za niepełną i w pewnych fragmentach niejasną". Zgodnie z zapowiedziami uzupełniająca opinia wpłynęła pod koniec marca.

Kpt. Marcin Maksjan z NPW powiedział w poniedziałek, że "w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu dni będziemy mogli poinformować opinię publiczną o głównych konkluzjach ustaleń biegłych po badaniach tych próbek; możliwe, że w formie konferencji prasowej".

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje