Ekshumowano 20. ofiarę katastrofy smoleńskiej

Z monastyru w Supraślu ekshumowano we wtorek rano 20. ofiarę katastrofy smoleńskiej. Tym razem ekshumacja dotyczyła grobu arcybiskupa Mirona Chodakowskiego - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik.

"Ciało zostało przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie" - powiedziała Bialik. Dodała, że ekshumacja została przeprowadzona za "zgodą Kościoła prawosławnego".

Reklama

Arcybiskup Miron Chodakowski był zwierzchnikiem prawosławnego ordynariatu WP. Gdy zginął w katastrofie, miał 53 lata. Był mnichem w Jabłecznej, potem w Supraślu, gdzie w 1984 roku rozpoczął odbudowę ze zniszczeń tamtejszego klasztoru i życia monastycznego. Kiedy został biskupem hajnowskim i zwierzchnikiem prawosławnego ordynariatu WP, mówił, że chciałby wrócić pod koniec swego życia do Supraśla. Był pierwszym duchownym pochowanym w krypcie supraskiej cerkwi Zwiastowania NMP. Pośmiertnie został awansowany na stopień generała dywizji.

Początkowo stanowisko Kościoła prawosławnego w sprawie ekshumacji Mirona było jednoznaczne. Jeszcze w ubiegłym roku, gdy prokuratura informowała o konieczności ekshumacji, przedstawiciele tego Kościoła podkreślali, że ekshumacja Mirona byłaby "zbezczeszczeniem jego zwłok". 

Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie, od zlikwidowanej prokuratury wojskowej, przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy. Decyzję tą uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej jak i faktem, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

Ekshumacje rozpoczęły się w połowie listopada 2016 r. Jako pierwszych ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich. Do końca grudnia ubiegłego roku ekshumowano w sumie 11 osób, choć planowano początkowo 10. Wynikało to z wykrycia jednej zamiany ciał - podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Mariusza Handzlika i b. prezesa PKOI Piotra Nurowskiego. Wśród ekshumowanych znaleźli się też Stefan Melak - (jego tożsamość mimo wcześniejszych wątpliwości rodziny została potwierdzona - PAP), Tomasz Merta, Aleksander Szczygło, Edward Duchnowski, Janina Natusiewicz-Mirer, Ewa Bąkowska i Dariusz Michałowski. Po dwóch miesiącach przerwy, w marcu 2017 r. ruszył kolejny etap ekshumacji. Ekshumowano sześć osób z grobów: Andrzeja Przewoźnika, Natalii Januszko, Wojciecha Seweryna, Aleksandry Natalli-Świat, oraz mec. Stanisława Mikkego i jedną, której nazwisko, ze względu na prośbę rodziny, nie jest ujawniane. W kwietniu ekshumowano kolejne dwa ciała z grobów generałów: Bronisława Kwiatkowskiego i Włodzimierza Potasińskiego.

Prokuratura nie ujawnia żadnych szczegółów. Poinformowano jedynie, że w trakcie przeprowadzanych od listopada ekshumacji stwierdzono dwa przypadki zamiany ciał, a w pięciu trumnach znaleziono szczątki innych osób.

Na początku marca br. PK poinformowała, że ekshumacje nie zakończą się w 2017 r. Do końca roku ma zostać ekshumowanych w sumie 46 osób, z kolei w 2018 r. - 26.

Decyzje o ekshumacjach spotkały się ze sprzeciwem części rodzin ofiar. Do PK wpłynęły zażalenia, skargi i wnioski o uchylenie postanowień ws. ekshumacji. Prokuratura od początku stoi jednak na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacjach.

W październiku 2016 r. ponad 200 osób, członków rodzin 17 ofiar, zaapelowało w liście otwartym o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje