​Ewa Błasik: Po czterech latach prawda wyszła na jaw

- Jestem szczęśliwa, że po czterech latach prawda wyszła na jaw. Od początku wiedziałam, że ani mój mąż, ani inni dowódcy sił zbrojnych, jadąc uczcić oficerów zamordowanych w Katyniu, nie pili alkoholu - mówi Ewa Błasik w rozmowie z portalem niezalezna.pl. cytowanej przez "Gazetę Polską Codziennie".

- Od początku byłam przekonana, że raport MAK u był ordynarną manipulacją i kłamstwem, podobnie jak raport Millera. Dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w walkę o prawdę, a przede wszystkim ministrowi Antoniemu Macierewiczowi oraz naukowcom z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie - stwierdziła wdowa po generale Andrzeju Błasiku.

Reklama

Wczoraj Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie upubliczniła wyniki badań 21 osób, które przeprowadził krakowski Instytut im. A. Sehna. Jak pokazuję ich wyniki, wszystkie te osoby w chwili śmierci były trzeźwe. Wśród nich był gen. Andrzej Błasik, ówczesny dowódca Sił Powietrznych RP. 

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku | Ewa Błasik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy