Kaczyński: Polska niepodległa musi żyć w prawdzie

Nie będzie prawdziwie wolnej Polski bez prawdy, bez zamknięcia sprawy, która tak długim cieniem położyła się na naszym życiu narodowym, społecznym - sprawy smoleńskiej - mówił w czwartek w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński w 79. miesięcznicę katastrofy smoleńskiej.

Lider PiS podkreślił w przemówieniu pod Pałacem Prezydenckiem, że obchody, zabiegi, walka o to, by prawda wyszła na jaw, by uczczono ofiary tragedii smoleńskiej, by stanęły pomniki, jest częścią szerszego przedsięwzięcia. "Jest częścią tego wszystkiego, co czynimy dla niepodległości Polski. Bo Polska niepodległa to musi być Polska żyjąca w prawdzie, to musi być Polska żyjąca bez obaw, bez strachu. To musi być Polska prawdy. I to musi być Polska, która jest gotowa, potrafi oddać cześć tym, którzy zginęli, by służyć ojczyźnie, którzy zginęli na służbie, którzy chcieli oddać cześć ofiarom ludobójstwa w Katyniu" - powiedział.

Reklama

Zaznaczył, że nie będzie prawdziwie wolnej Polski bez prawdy, bez właściwego uczczenia tych, którzy zginęli, bez zamknięcia sprawy, która tak długim cieniem położyła się na naszym życiu narodowym, społecznym - sprawy smoleńskiej.

Jak podkreślił prezes PiS, sprawa smoleńska "jak wszystkie sprawy w historii, musi pewnego dnia przejść już do przeszłości". "Ale może przejść do przeszłości tylko wtedy, gdy to nasze zadanie, ta nasza misja zostanie skończona" - zaznaczył Kaczyński.

Modlitwę w intencji tych, którzy zginęli oraz Rzeczypospolitej, poprowadził o. Zdzisław Tokarczyk. "Dziękujemy Bogu za dar jego życia, za to, że swoje życie do ostatniej kropli krwi oddał dla ojczyzny" - powiedział o b. prezydencie Lechu Kaczyńskim, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

W Marszu Pamięci upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej wzięła udział premier Beata Szydło i duża część ministów z jej rządu. Potem zebrani udali się pod pomnik Józefa Piłsudskiego; tam ponownie przemówił Jarosław Kaczyński.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy