Katastrofa w Smoleńsku. Ile wydano na badania i odszkodowania?

Około 90 mln zł od dnia katastrofy smoleńskiej wydało państwo polskie na odszkodowania dla rodzin i bliskich jej ofiar oraz prace badające jej przyczyny - podał wiceminister obrony Bartosz Kownacki podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej.

Sejmowa komisja obrony na wniosek PO zajęła się w czwartek informacją MON o działalności podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem. Resort reprezentował wiceminister obrony Bartosz Kownacki i p.o. szefa podkomisji Kazimierz Nowaczyk.

Reklama

Marcin Kierwiński (PO) uzasadniając wniosek o zwołanie posiedzenia powiedział, że stale nie ma efektów pracy komisji, stale trwa rozgrzewanie opinii publicznej, przy braku informacji ze strony zwolenników teorii o katastrofie. Podkreślał, że pomimo zapewnień, iż podkomisja uda się do Smoleńska, trwa "wirtualne" badanie tej sprawy.

Kownacki o finansach

Kownacki poinformował, że od dnia katastrofy, w związku z tym, iż państwo polskie nie zapewniło bezpieczeństwa osobom, które leciały do Smoleńska w 2010 r., wypłacono w latach 2010-17 kwotę 1 mln 925 tys. zł, która wynikała z postanowień sądów, w tym po 2015 r. była to kwota 500 tys. zł. W wyniku ugód wypłacono 69 mln 250 tys. zł, z czego za czasów rządów PiS 20 mln 660 tys. zł.

Na same prace komisji prowadzonej przez Macieja Laska w latach 2010-11 wydano 2 mln 922 tys. zł, zaś na podkomisję powołaną do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej - 1 mln 462,9 tys. zł w 2016 r., a do października 2017 r. 2 mln 632 tys. zł

Sejmowa komisja obrony na wniosek PO zajęła się w czwartek informacją MON o działalności podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem. Resort reprezentuje wiceminister obrony Bartosz Kownacki i p.o. szefa podkomisji Kazimierz Nowaczyk.

Co robi MSZ, by odzyskać wrak Tu-154m?

Wiceminister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz przedstawił w czwartek sejmowej komisji obrony informację o działaniach dyplomatycznych w sprawie odzyskania wraku Tu-154. "Polskie MSZ przygotowało projekt skargi do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ws. braku zwrotu przez Rosję wraku Tu-154m rozbitego w katastrofie smoleńskiej"  - powiedział.

Wiceminister podał, że dokument liczy kilkaset stron. "Projekt skargi jest gotowy, dokumentacja przygotowana. Cała praca została wykonana, włącznie z tłumaczeniem" - zapewnił.

Zaznaczył, że decyzja dotycząca skargi jest poważna i zależy od wielu czynników, choćby dlatego, że Polska nie była jeszcze w sporze przed MTS. Projekt skargi opiera się m.in. na normach prawnych z różnych dziedzin - szczególnie dotyczących poszanowania własności państwowej, konwencji międzynarodowych oraz norm prawa międzynarodowego.

Podkreślił, że wśród rozmówców ministra spraw zagranicznych, z którymi poruszano sprawę zwrotu wraku, był b. sekretarz stanu USA John Kerry czy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Rozmowy toczyły się też m.in. na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji oraz podczas spotkań z ambasadorem Rosji.

O zwrot występowały też organy prokuratury - przypomniał, jednak strona rosyjska na wszystkie noty o zwrot wraku samolotu odpowiadała negatywnie - że wrak musi pozostać na terenie Rosji do końca rosyjskiego śledztwa. "Śledztwo było chyba 16 razy przedłużane, ostatnio do 10 października, ale zostało z pewnością dalej przedłużone" - mówił posłom wiceminister.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Polska delegacja udawała się na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy