Lasek: Komisja zrobiła zdjęcia w Smoleńsku

Komisja badająca przyczyny katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem zrobiła na miejscu katastrofy zdjęcia - powiedział w piątek szef PKBWL dr Maciej Lasek, przewodniczący powołanej przez premiera komisji ekspertów lotniczych.

Lasek w piątek w Tok FM mówił też, że w raporcie komisji Jerzego Millera, badającej katastrofę smoleńską, oprócz zdjęć zrobionych przez członków komisji znalazły się też zdjęcia udostępnione przez blogerów w internecie.

Reklama

- Może budzić wątpliwości, czy komisja była na miejscu wypadku i czy zrobiła zdjęcia, o których mówi, jeśli zamieściła inne. Ja mogę tylko w stu procentach potwierdzić, że owszem zrobiła takie zdjęcia - powiedział Lasek.

Jak tłumaczył, "komisje mają prawo i obowiązek korzystania ze wszystkich możliwych materiałów".

Zdaniem szefa PKBWL przepisy prawne nie pozwalały na upublicznienie wszystkich materiałów zgromadzonych przez komisję. - W zakresie takim, o którym zdecydował premier, materiał został upubliczniony i nic więcej, wszystko poszło do archiwum - powiedział w piątek w TOK FM Lasek.

Przyznał, że po zakończeniu pracy komisji Millera błędem było milczenie i bark przypominania przyczyn po zakończeniu pracy przez komisje. - Z drugiej strony było bardzo duże oczekiwanie i to jest zupełnie zrozumiałe na jakieś informacje choćby cząstkowe. (...) Istniała sprzeczność w przepisach prawa, które mówią, jak badać katastrofę samolotu wojskowego, a tym, co oczekuje opinia publiczna - dodał.

Zarządzeniem premiera Donalda Tuska we wtorek został formalnie powołany zespół ekspertów, których głównym zadaniem będzie wyjaśnianie opinii publicznej materiałów zgromadzonych w toku prac przy badaniu katastrofy smoleńskiej.

Pracami zespołu pokieruje Maciej Lasek (b. członek komisji Millera), który przewodniczy podlegającej resortowi transportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.


Dowiedz się więcej na temat: Maciej Lasek | katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje