Macierewicz: Raport skupia się na przyczynie śmierci pasażerów Tu-154M

Tzw. raport techniczny przytacza wyłącznie suche fakty nt. katastrofy smoleńskiej; skupia się na ustaleniu przyczyn śmierci pasażerów Tu-154M - powiedział we wtorek przewodniczący podkomisji smoleńskiej, były szef MON Antoni Macierewicz.

Macierewicz, był pytany w Polskim Radiu 24, co jest najważniejsze w tzw. raporcie technicznym podkomisji smoleńskiej, który - wedle jego wcześniejszych zapowiedzi - ma być gotowy "w najbliższym czasie".

Reklama

"Jak w każdym postępowaniu dotyczącym dramatu tej skali, zawsze najważniejsze jest ustalenie przyczyny śmierci, w tym wypadku olbrzymiej części polskiej elity z prezydentem (Lechem) Kaczyńskim i jego żoną na czele" - odpowiedział b. szef MON.

Podkreślił, że ustalenie przyczyny śmierci jest w takich przypadkach najważniejsze "bo ukierunkowuje całe pozostałe analizy i kwestie". B. szef MON dodał ponadto, że na końcu dokumentu "jest osobna część dwóch czy trzech analiz, ale tekst podstawowy przytacza suche fakty".

Dopytywany czego dotyczą te analizy, szef podkomisji precyzował, że jedna z nich opisuje konsekwencje upadku Tu-154M "pod takim kątem, z taką prędkością, i w taką glebę, jak to miało w Smoleńsku". "Przyjęto, że zamiast miękkiego gruntu jest to twardy beton. Proszę sobie wyobrazić, że ten samolot nie rozpada się tak jak w Smoleńsku. Niektóre partie są zniszczone, ale wszystkie części są razem" - mówił Macierewicz.

Zapowiedział też, że w raporcie technicznym znajdą się wyniki badania bliźniaczego Tu-154M nr 102, które przeprowadzono w lutym w 23 w Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.

B. szef MON nawiązał też do prac Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która badała katastrofę smoleńską w latach 2010-11. Jego zdaniem, jej przewodniczący Jerzy Miller "wymuszał na polskich specjalistach kłamstwo" w sprawie wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. "Mam nadzieję, że będzie za to sądzony, bo wszystkie akta, wszystkie dowody zostały przekazane już kilka miesięcy temu do prokuratury i mam nadzieję, że śledztwo prokuratorskie doprowadzi do skazania tego pana za wymuszanie fałszywych zeznań i za fałszowanie dokumentu państwowego" - powiedział.

Dodał, że Jerzy Miller może "zmniejszyć swoją winę przez powiedzenie, kto i dlaczego kazał mu to robić".

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 w Smoleńsku zginęło 96 osób udających się na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy wojska.

W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie, komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Od lutego 2016 roku badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej zajmuje się podkomisja powołana przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza. Według podkomisji, samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą.

9 stycznia Macierewicz został odwołany ze stanowiska szefa MON. Dwa dni później jego następca Mariusz Błaszczak powołał Macierewicza na stanowisko przewodniczącego podkomisji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje