Miesięcznica smoleńska. Apel wiceszefa MSWiA

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński zaapelował w niedzielę w Białymstoku o przestrzeganie prawa podczas poniedziałkowej miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie. Wyraził też nadzieję, że obchody przebiegną spokojnie.

Zieliński podkreślał w niedzielę na konferencji prasowej w Białystoku, że policja zapewnia bezpieczeństwo wszystkim legalnym zgromadzeniom.

Reklama

"Tylko wszyscy muszą przestrzegać prawa i o to raz jeszcze apeluję. Bo kiedy słyszę zapowiedzi, że ktoś zamierza prawa nie przestrzegać, liczy na jakieś szczególne potraktowanie, to źle to świadczy o podejściu do prawa i porządku publicznego, źle to świadczy o podejściu ze strony tych osób do państwa" - mówił wiceminister spraw wewnętrznych. Dodał, że to samo dotyczy zwykłych ludzi jak i tych, którzy pełnili lub pełnią jakieś funkcje. "Nawet jeżeli jest noblistą, to musi prawa przestrzegać. Wszystkich to obowiązuje" - dodał.

Apelował o nieprzeszkadzanie uczestnikom obchodów smoleńskich, bo przychodzą na modlitwę i wspominanie tych, którzy "polegli, zginęli" pod Smoleńskiem.

"Tam zginęła elita naszego państwa i narodu, to jest wielka tragedia, to jest wielki ból. My pamiętamy, dążymy do prawdy, modlimy się za dusze tych, którzy odeszli do wieczności i nikt nam w tym nie powinien przeszkadzać. Naprawdę proszę wszystkich, którzy mają tak pełne usta haseł o demokracji, o wolności, niech nie odbierają tej wolności innym. Niech zorganizują swoje zgromadzenia w innym miejscu, w innym czasie" - mówił Zieliński. Zapewnił, że policja zapewni bezpieczeństwo każdej legalnej, zgodnej z prawem demonstracji, którą można zorganizować w innym czasie i miejscu.

"Mam wrażenie, że będziemy mogli spokojnie odbyć tę kolejną miesięcznicę w poniedziałek w Warszawie, spokojnie się modlić w archikatedrze, przejść pod pałac prezydencki, że będą mogły być wygłoszone przemówienia, które zostały zaplanowane i że nikt nie będzie próbował na drodze stawać, siadać, przeszkadzać" - mówił Jarosław Zieliński. Mówił, że "złą praktyką" jest nastawienie na konflikt i konfrontację i zabierania prawa innym " o które samemu się walczy".

"To naprawdę jest zła praktyka, to jest zła droga. Apeluję do pana Frasyniuka, do pana Lecha Wałęsy, nie idźcie tą drogą. Zawróćcie z tej drogi, to jest zła droga" - powiedział Zieliński.

Powiedział, ze siły i środki policji podczas poniedziałkowej miesięcznicy będą takie "jakie będą potrzebne, adekwatne do sytuacji", analizuje to dowódca operacji.

W sobotę Jarosław Wałęsa powiedział, że jego ojciec trafił do szpitala w Gdańsku z powodu problemów z krążeniem.

Jarosław Wałęsa przyznał, że wyniki niektórych z przeprowadzonych badań są "niepokojące" i niewykluczone, że Lech Wałęsa będzie musiał pozostać w szpitalu dłużej. Europoseł podkreślił, że to lekarze zdecydują, czy były prezydent będzie mógł wziąć udział w zgromadzeniu w najbliższy poniedziałek.

Na 10 lipca były prezydent planował udział w "kontrmiesięcznicy" smoleńskiej w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu. Jak zapowiadał, m.in. wraz z Władysławem Frasyniukiem i działaczami ruchu Obywatele RP miał demonstrować "w obronie prawa do zgromadzeń".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy