"Nasz Dziennik": Kto okroił kopię nagrania ze Smoleńska

To nie prokuratura "zgubiła pięć minut nagrania z wieży smoleńskiej", ale Rosjanie, tłumaczy ppłk Janusz Wójcik p.o. rzecznik prasowy naczelnego prokuratora wojskowego, w odpowiedzi na pytania "Naszego Dziennika".

Chodzi o dwa fragmenty nagrań, które znajdują się w stenogramie podanym wcześniej w raporcie komisji Millera, a brak jest ich w ujawnionej w styczniu ekspertyzie fonoskopijnej sporządzonej przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Fragmenty te zawierają kilkanaście wypowiedzi Pawła Plusnina z kontroli lotów w Smoleńsku oraz kilka wypowiedzi niezidentyfikowanych osób.

Reklama

Wojskowa prokuratura tłumaczy, że biegli z Krakowa korzystali z kopii udostępnionej przez Rosjan, ponieważ ta z komisji Millera, którą pozyskał Edmund Klich, były szef Państwowej Komisji Wypadków Lotniczych, była obarczona mankamentami technicznymi i jako taka nie mogła stanowić wystarczającego materiału do przeprowadzenia badań fonoskopijnych na potrzeby polskiego procesu karnego.

Rosjanie przekazali nagrania okrojone. Prokuratura ma tego świadomość, ocenia jednak, że różnice nie mają istotnego znaczenia dowodowego. Odmienne zdanie na ten temat ma parlamentarny zespół smoleński, podkreśla "Nasz Dziennik".

Dowiedz się więcej na temat: katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje