Ppor. Marek Uleryk został pochowany w Dziewierzewie

Funkcjonariusz BOR ppor. Mark Uleryk, chroniący Marię Kaczyńską, który zginął w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, został pochowany na cmentarzu parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Dziewierzewie k. Kcyni (woj. kujawsko-pomorskie).

Rodzina ppor. Uleryka nie zgodziła się na udział w pogrzebie przedstawicieli mediów. Jak poinformował rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Piotr Kurek w uroczystościach żałobnych w kościele i na cmentarzu uczestniczyło około tysiąca osób. Proboszcz ks. Alfred Lugiert, wspominając tragicznie zmarłego, mówił, że był on "fizycznie wielkim człowiekiem, ale o łagodnym sercu".

Reklama

W kościele warty honorowe wystawiło Biuro Ochrony Rządu, Wojsko Polskie i Ochotnicza Straż Pożarna, a trumnę z ciałem zmarłego na cmentarz przewieziono na lawecie ciągniętej przez wóz strażacki.

Pogrzeb odbył się zgodnie z ceremoniałem wojskowym. Orkiestra reprezentacyjna odegrała hymn państwowy, a kompania reprezentacyjna oddała salwy honorowe.

Uleryka pożegnał wiceminister spraw wewnętrznych Zbigniew Sosnowski, który podkreślił, że zmarły był jednym z najlepszych funkcjonariuszy BOR i dlatego powierzono mu ochronę prezydentowej Marii Kaczyńskiej. - Odbył ostatni lot, do końca na posterunku. Dlaczego tak często giną najlepsi? - pytał.

Sosnowski odczytał też list byłego prezydenta Lecha Wałęsy, w którym przekazał on wyrazy współczucia rodzinie tragicznie zmarłego funkcjonariusza.

W pogrzebie uczestniczyli m.in. wiceszef BOR płk Jerzy Matusik, komendant główny straży pożarnej nadbryg. Wiesław Leśniakiewicz, wojewoda Rafał Bruski, marszałek województwa Piotr Całbecki i parlamentarzyści.

Na cmentarzu odczytano również rozkaz o pośmiertnym awansowaniu chorążego Uleryka na pierwszy stopień oficerski i przyznaniu mu Honorowej Odznaki BOR, a także postanowienie o nadaniu mu Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

Marek Uleryk urodził się 6 stycznia 1975 r. w Żninie na Pałukach. Wychował się w Dziewierzewie, gdzie do dziś mieszka jego rodzina. Jego ojciec był naczelnikiem miejscowej OSP. Zmarły był skoczkiem spadochronowym WKS Zawisza Bydgoszcz, zdobywając dwukrotnie tytuł mistrz Polski w wieloboju.

W BOR służył od 1 września 2003 r. Początkowo pilnował Pałacu Prezydenckiego, później krótko służył w ochronie prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego, następnie powierzono mu dbanie o bezpieczeństwo małżonki prezydenta Marii Kaczyńskiej.

Dowiedz się więcej na temat: BOR | katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy