RMF: PiS odwołał posiedzenia komisji obrony o Smoleńsku

Nie będzie w Sejmie debaty o pracach podkomisji smoleńskiej byłego szefa MON Antoniego Macierewicza. Nie padną pytania o przeprowadzone badania i mnożące się teorie oraz o koszty funkcjonowania podkomisji. Nie będzie też informacji prokuratury o postępach w śledztwie i opiniach biegłych. Dwa popołudniowe posiedzenia komisji obrony zostały odwołane.

Decyzję o odwołaniu posiedzeń komisji podjął jej szef poseł PiS Michał Jach, ale nawet on nie potrafił uzasadnić, dlaczego odwołał posiedzenia komisji. 

Reklama

"Wyjaśnimy wszystko. Nie jest to czyjeś widzimisię, to ma głębokie uzasadnienie" - stwierdził.

Takim obrotem sprawy i odwołaniem posiedzeń komisji obrony zdziwiony jest wiceminister w resorcie Wojciech Skurkiewicz. To on w imieniu MON, gdzie pracuje podkomisja smoleńska Macierewicza, miał odpowiadać na pytania posłów.

"Jestem przygotowany do tego, żeby referować, bo mam to zapisane w kalendarzu. Nie wiem, co się wydarzyło" - powiedział.

Dla opozycji to dowód, że rozkaz o zdjęciu obrad komisji przyszedł z Nowogrodzkiej. Chodzi o to, by o katastrofie smoleńskiej nie rozmawiać przed 10 kwietnia.

"PiS boi się ostatecznej kompromitacji. To jest decyzja, która przed 10 kwietnia pozwala uchronić PiS przed totalną kompromitacją" - oświadczył Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej.

Na razie nie wiadomo, kiedy odbędą się odwołane posiedzenia komisji.

Mariusz Piekarski
 

 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje