Rogalski: Zamach nie został wykluczony

Zamach nie został wykluczony. Jeżeli chodzi o słowa pana prokuratora generalnego, to one są bezpodstawne, nie wiem czy jest to prywatne oświadczenie pana prokuratora, domniemywam że tak - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM pełnomocnik rodzin kilku ofiar katastrofy smoleńskiej Rafał Rogalski.

Konrad Piasecki: Czy jako pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego podjąłby się pan oskarżenia premiera o zdradę?

Reklama

Rafał Rogalski: - Jeżeli będą podstawy, nie widzę takiego problemu, natomiast...

A dzisiaj są takie podstawy?

- Pan premier odpowiada przed Trybunałem Stanu aktualnie, w takiej sytuacji niestety, ale mamy drogę parlamentarną przede wszystkim. To parlament musiałby się na to zgodzić. Natomiast jeżeli byłyby podstawy ku temu, to służę swoją pomocą prawną.

Prezes mówi o "zdradzonych o świcie", jego koledzy mówią, że chodzi o to, co działo się z premierem, rządem i co oni robili po katastrofie. Czy pan widzi tu jakiekolwiek czyny spełniające kwalifikację zdrady stanu i postawienia premiera przed Trybunałem Stanu?

- Z całą pewnością mieliśmy do czynienia ze zdradą św. pamięci Lecha Kaczyńskiego w dniu 3 lutego 2010 roku. To była kulminacja zdrady związana z rozdzieleniem wizyt, więc zdrada była.

Ale zdrada, która mieści się jakoś w granicach kodeksu karnego?

- Jest to przedmiotem badania.

Ale pytam o pańską opinię jako prawnika.

- Myślę, że na pewno są przesłanki, które dają podstawę do tego, żebyśmy badali z punktu widzenia prawnego także ewentualną odpowiedzialność, podkreślam ewentualną odpowiedzialność pana premiera Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu, jednakowoż zastrzegam, że jest to przedmiotem badania...

Jeśli odpowiedzialność premiera, to artykuł 128 kodeksu karnego, czyli usunięcie przemocą konstytucyjnego organu, czy raczej artykuł 134 - zamach na życie prezydenta?

- Nie chcę wchodzić w kwestie kwalifikacji prawnych. Na razie musimy ustalić stan faktyczny oraz dowodowy i dopiero następnie możemy dokonać reasumpcji w związku z przepisami kodeksu karnego.

Ale rozumiem, że gdyby prezes poprosił pana o napisanie wniosku o postawienie premiera przez Trybunałem Stanu, pan podjąłby się tego zadania.

- Gdyby poprosił i byłyby oczywiście ku temu podstawy, w takim przypadku służę swoją pomocą prawną. Natomiast na ten czas myślę, że jest to jeszcze przedwczesne.

Małgorzata Wassermann mówi, że protokoły sekcji zwłok są sfałszowane. Pan też uważa, że mamy do czynienia z fałszerstwem protokołów sekcyjnych?

- Nie wiem, czy wszystkie, natomiast z całą pewnością w bardzo wielu przypadkach mamy do czynienia z niebywałymi problemami z ustaleniem prawidłowego stanu faktycznego, jeżeli chodzi o stan zdrowia. Innymi słowy, mamy do czynienia z fundamentalnymi rozbieżnościami pomiędzy stanem zdrowia zmarłego oraz tym, jak on wyglądał, a tym, co jest wskazane w ekspertyzach.

W tym przypadku można mówić o fałszerstwie, czy raczej o poważnym błędzie, różnicach pomiędzy stanem faktycznym a tym, co zawierały protokoły sekcyjne?

- Z pewnością św. pamięci Przemysław Gosiewski nie miał 175 cm wzrostu. Czy było to fałszerstwo...

Rozumiem, że w protokole jest napisane 175 cm.

- Ja nie mogę mówić, co jest w ekspertyzach sądowo-lekarskich, natomiast z pewnością pan św. pamięci Przemysław Gosiewski nie miał 175 cm wzrostu.

Może stan zwłok uniemożliwiał precyzyjne określenie wzrostu.

- Myślę, że mimo wszystko umożliwiał i z całą pewnością nie miał 175 cm wzrostu. Stąd też, czy mamy do czynienia z fałszerstwami? Być może tak. Myślę, że tutaj jest pewna analogia do zeznań kontrolerów, które także zostały unieważnione tylko dlatego, że były bardzo kompromitujące dla strony rosyjskiej. Strona rosyjska właśnie unieważniła protokoły. Na szczęście pan prokurator generalny Seremet pochylił się nad tym tematem i w świetle prawa polskiego te protokoły z 10 kwietnia będą także dowodem w sprawie.

Fundamentalne pytanie jest takie, po co miano by fałszować te protokoły?

- Bardzo wiele powodów może być ku temu. Przede wszystkim, żeby ukryć rzeczywiste przyczyny śmierci tych zmarłych.

A pan uważa, że rzeczywiste przyczyny śmierci były zupełnie inne niż katastrofa lotnicza?

- Nie wiem jakie były. Chciałbym się dowiedzieć i chciałbym poznać rzeczywiste przyczyny śmierci. Druga sprawa, nie mamy żadnej dokumentacji, jakichkolwiek dowodów poza trzema przypadkami, że w trumnach znajdują się osoby, przepraszam, poza czterema.

Czy to jest tak, że będzie się pan domagał, żeby prokuratura przeprowadziła osobne śledztwo w sprawie tego, co działo się w Moskwie? Jak wyglądały sekcje zwłok?

- Nie ma na ten czas jakichkolwiek podstaw prawnych do tego, żeby wyodrębniać śledztwo dotyczące sekcji zwłok przeprowadzonych przez stronę rosyjską.

W całym śledztwie dotyczącym katastrofy to powinno zostać przebadane?

- Oczywiście, od samego początku, wtedy kiedy trumny przyjechały do Polski powinny być przez wojskową prokuraturę okręgową otworzone oraz powinny być przeprowadzone sekcje. W ten sposób uniknęlibyśmy tego problemu, który po roku czasu wciąż jest. Sygnalizowałem od samego początku, że sekcje powinny być przeprowadzone.

Zapytam pana może mniej jako prawnika, ale jako człowieka. Czy wyobraża sobie pan teraz sekcję i ekshumację 92 ofiar katastrofy smoleńskiej?

- Jest to bardzo trudny temat. Myślę, że trzeba zacząć od tych przypadków, gdzie rodziny wyraźnie tego chcą. Chce pani Beata Gosiewska, pani Wasserman, bodajże pani Kurtyka też.

Już pan przebolał to, że prokuratura wykluczyła zamach jako przyczynę katastrofy?

- Zamach nie został wykluczony. Jeżeli chodzi o słowa pana prokuratora generalnego, to one są bezpodstawne, nie wiem czy jest to prywatne oświadczenie pana prokuratora, domniemywam że tak.

Dlaczego pan mówi, że zamach nie został wykluczony? To są oświadczenia prokuratury.

- Oświadczenie pana prokuratora generalnego nie jest w ogóle wiążące z punktu widzenia przepisów ustawy o prokuraturze. Ustawa o prokuraturze art. 8 oraz art. 17 wyraźnie zakazuje wpływaniu na czynności procesowe prokuratorów. Pan prokurator, niestety nie wprost, ale pośrednio wpłynął. Nie można wydawać poleceń, wytycznych i zarządzeń co do czynności procesowych. Ustawa o prokuraturze, którą pan prokurator powinien znać dokładnie, wyraźnie tego zakazuje.

Prokurator generalny złamał ustawę, złamał prawo?

- Pośrednio tak, dlatego że w tym momencie wersja kryminalistyczna, która dotyczy zamachu, jest wersją. Nie ma kwalifikacji prawnej i nie ma wszczęcia postępowania co do zamachu. Jednakowoż jest to wersja. W takim przypadku, jeżeli byłoby wszczęcie postępowania i byłaby odpowiednia kwalifikacja, pan prokurator generalny mówiąc takie słowa na pewno by złamał ustawę. W tym momencie wpływa na referentów prowadzących postępowanie. Ja nie wiem czy referenci mają takie samo zdanie.

Sugeruje pan, że wątek zamachu cały czas jest badany przez prokuraturę i prokurator Seremet się pomylił, że on został zamknięty.

- Uważam, że on powinien być po pierwsze badany, ale nie w sensie takim, że ja uważam, że mieliśmy do czynienia z zamachem. Uważam, że powinien być zgromadzony całokształt materiału dowodowego, po to, żeby można było w sposób nie budzący wątpliwości to wykluczyć lub potwierdzić.

Stan faktyczny jest taki, że jest ten wątek badany, czy ten wątek został zamknięty?

- Moim zdaniem jest dalej badany. Ja nie jestem rzecznikiem prokuratury. Referenci osobiście powinni się na ten temat wypowiedzieć, natomiast nie prokurator generalny, który najwidoczniej nie zna akt sprawy. Dlatego, że jest to tak naprawdę kompromitacja prawnika w sytuacji takiej, kiedy w oparciu o materiał dowodowy, który jest i ten materiał, który może być zgromadzony typu wrak, brakuje wraku, brakuje opinii z zakresu parametrów lotu i bardzo wielu innych dowodów, a ktoś wyklucza zamach.

Ostatnia kwestia panie mecenasie? Była czy nie była rozmowa Błasik-Protasiuk?

- Rozmowa była, natomiast z cała pewnością nie było żadnych nacisków.

Prokuratura mówi, nie ma żadnych dowodów, że do tej rozmowy doszło, nie ma żadnego kadru filmu na którym Błasik i Protasiuk byliby obok siebie.

- Na ten czas oględziny dostarczają podstaw, że takie fragmenty owszem są. Natomiast z całą pewnością rozmowa nie miała absolutnie charakteru emocjonalnego.

Pan widział kadr, na którym obaj panowie rozmawiają?

- Nie widziałem, natomiast myślę, że mam wiarygodne informacje na ten temat.

Że są takie kadry?

- Tak.

Dowiedz się więcej na temat: wykluczeni | Rafał Rogalski | katastrofa w Smoleńsku | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy